<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660</id><updated>2012-02-11T09:49:02.179+01:00</updated><title type='text'>Zapiski</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>322</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5943150841955614531</id><published>2012-02-10T19:22:00.001+01:00</published><updated>2012-02-10T19:22:09.853+01:00</updated><title type='text'>Koturn polski</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Najweselszy pogrzeb świata. Wszystkich na niego stać ale niewielu ma odwagę go zażądać. Poza tym poetom się nie odmawia. Jej wielbiciel Woody Allen mówił, że kto chce rozśmieszyć Boga powinien opowiedzieć mu o swoich planach. Nad naszymi głowami trwa pewnie jedna z największych imprez od stworzenia świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z poezją jest jak z obrazami. Nie wszystkie, które wiszą zachwycają. Ale nie trzeba ich zaraz wypalać jadem kobry. Może kiedyś dojrzejemy i zrozumiemy. Kilka dni po śmierci Wisławy Szymborskiej w Polskim Radiu posłance Prawa i Sprawiedliwości Krystynie Pawłowicz wyrwał się z ust bardzo patriotyczny nie limeryk. „Z całym uznaniem dla urody wielu rodzajów i gatunków literackich Wisławy Szymborskiej, to ona bawiła się słowami, ale ta zabawa mogła się odbyć gdziekolwiek. Ja w jej wierszach nie gustowałam, bo dla mnie ważniejsze jest, aby poeta towarzyszył Polakom w trudnych chwilach narodu. Wisława Szymborska nie towarzyszyła nam w odzyskiwaniu Polski, w odzyskiwaniu suwerenności. Nie pamiętam jej poezji, która by porywała”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem to samo ze Słowackim ale w drugą stronę. Był tak bardzo z Polską, że w klasie traciliśmy słuch przez szum wierzby. Posłanka PiS uznała, że wiersz „Nienawiść” w czasach, kiedy niezbędna była lustracja, pokazywał polityczne zaangażowanie Wisławy Szymborskiej po jednej stronie. Ona kojarzy mi się z Noblem, ale nie kojarzy mi się z Polską, z polską wierzbą, nie kojarzy mi się ani z polską przyrodą, ani polską historią. (…) Poeta ma swoje obowiązki wobec kraju i narodu - mówiła z przekonaniem posłanka Pawłowicz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgadzam się, że dobra zabawa słowem to żadna zasługa dla Narodu. Naród musi dostać w pysk koturnem, inaczej jeszcze nie daj Boże zmądrzeje.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5943150841955614531?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5943150841955614531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5943150841955614531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2012/02/koturn-polski.html' title='Koturn polski'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6541585384329257580</id><published>2012-01-24T14:05:00.000+01:00</published><updated>2012-01-24T15:37:29.329+01:00</updated><title type='text'>ACTA na stół</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;W Koloseum może zabraknąć zwierząt. Gladiatorzy są niepocieszeni, nie godzi się zawodzić Rzymian. Ich wytrenowane kciuki nie mogą nagle przestać ćwiczyć. Góra, dół, góra, dół. Krew ma się lać strumieniami, inaczej będzie bunt. Niby dziś Koloseum to ruina ale instynkty pozostały, zaadoptował je Internet. Niektórzy przeciwnicy ACTA zachowują się jak przyłapani na gorącym uczynku złodzieje. Było przecież tak bezkarnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie rozumiem dlaczego mamy ustępować ludziom oburzonym, że zostaną pozbawieni spluwaczek? Protestującym, że ktoś wreszcie będzie karany za ich plugastwa? Sieciowa anonimowość wyzwoliła w wielu korzystających z Internetu jaskiniowe pragnienia - zgnoić. Maczuga przyjmuje postać słów: gnida, kurwa, chuj, pedał, bydło, żyd, ścierwo. Tak pachnie polski Internet. Ktoś kiedyś musi go przewietrzyć. Nawet jeżeli zniknie kilka cennych stron, bo ich użytkownicy postanowią pozostać w słownej piaskownicy, warto otworzyć okno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dyskusja wokół ACTA pokazała jak wielką władzę ma sieciowy tłum. Grupa klawiaturowych maniaków udowodniła państwom, że tę wojnę wygra hacker, a nie dział IT FBI czy Tuska. To jedyny moment kiedy jestem dla tego szaleństwa pełen podziwu. Za skuteczność, otwarcie oczu zaspanej władzy. Ale to epizodyczny zachwyt. Szybko schodzę z drogi, bo boję się stratowania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgadzam się, że nie wolno zmieniać świata, z którego korzystają miliardy ludzi w sposób tajny, bo to pachnie tchórzostwem. Ale jeśli to pozwoli ucywilizować sieć, wyeliminuje chamskie ujadanie, trzeba spróbować. Znam "Psychologię tłumu" Le Bon’a. Wiem, że „masy są zawsze pod wrażeniem siły, rzadko dobroci”. Może stąd dziś tak powszechne jest potępienie dla ACTA. Nawet okradzionym artystom, zwyzywanym dziennikarzom i profesorom, sponiewieranym politykom nie spieszy się do osuszenia internetowego bagna. Ze strachu, że zablokują sieć? Niech ją nawet wyłączą na zawsze. Wszystkim wyjdzie na zdrowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6541585384329257580?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6541585384329257580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6541585384329257580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2012/01/acta-na-sto.html' title='ACTA na stół'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6362668139335031538</id><published>2012-01-09T18:44:00.000+01:00</published><updated>2012-01-09T18:48:34.454+01:00</updated><title type='text'>Orkiestra Świątecznego Plucia</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;W Polsce nawet chleb smarujemy polityką. To głupie ale nasze i nikomu nie pozwolimy osuszyć tego bagna. W dniu dwudziestego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Polska znów stanęła na brzegach mariańskiego rowu. Głęboko, niby nic nie widać ale czuć smród i słychać bulgot niezadowolonych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Dogmat o nieomylności i świętości Owsiaka jest dogmatem heretycko-schizmatycznym" - pokrzykiwał w RMF specjalista od herezji politycznej Joachim Brudziński. Dlaczego z kolegami z PiS nie przegonią antychrysta Owsiaka i sami nie zaczną zbierać na sprzęt do szpitali? "My jesteśmy politykami"! Słusznie, Brudziński nie powinien opuszczać Olimpu, bo mu ktoś zje dojrzałe winogrona i odkorkuje ulubione wino.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owsiak ma jednak problem, bo nie lubi rozmawiać o pieniądzach fundacji. Szlag go trafia, kiedy ktoś pyta ile kosztuje obsługa WOŚP i Woodstocku. A nie są to małe pieniądze. Dziennikarz TVN CNBC Rafał Hirsch rozlicza na swoim blogu ostatnie sprawozdanie finansowe orkiestry: przychody 41,817 mln PLN; koszt finału Orkiestry to 1,717 mln zł; koszt Przystanku Woodstock to 1,933 mln zł; koszt finansowy - strata w funduszach inwestycyjnych - 1,612 mln zł. Razem koszty funkcjonowania tej maszyny to 5,556 mln zł - 13,29% przychodów. Czyli - wylicza Hirsch - sto złotych do skarbonki to 86,71 zł na ratowanie polskiej służby zdrowia ale 4,11 zł na organizację finału ze światełkiem do nieba oraz 4,62 zł na organizację Woodstocku. WOŚP w 2008 straciła w funduszach inwestycyjnych 1,6 mln zł - słowem ze stu złotych w skarbonce 3,85 zł przepadło na rynku kapitałowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale czy to jest argument za słowami Brudzińskiego i jemu podobnych? Nie. Rozsądna większość, która nie karmi swoich ideologii fobią nowoczesności woli stracić 12,58 zł na zbytki ale dawać komuś życie niż pojękiwać bez zysku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6362668139335031538?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6362668139335031538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6362668139335031538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2012/01/orkiestra-swiatecznego-plucia.html' title='Orkiestra Świątecznego Plucia'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7167663996856039858</id><published>2011-12-30T21:08:00.000+01:00</published><updated>2011-12-30T21:08:35.541+01:00</updated><title type='text'>Dystans. Łapmy go</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Honor prezesa sięgnął bruku. Specjalista od tekstów na tym poziomie pismo "Super Express" ma przeprosić Jarosława Kaczyńskiego za sugestię, że mogą u niego występować "dysfunkcje psychiczne". Rozumiem to oburzenie. Oryginalność prezesa polega na tym, że zawsze jest w mowie i piśmie krok przed wszystkimi. Dlatego zarzucanie mu ułomności, na którą cierpi każdy z nas jest pospolityzowaniem jego osoby. To dopiero powinno być karane.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poważniejąc na chwilę, prezes oburzył się na media i udające je tabloidy, że cytują decyzję sądu o wysłaniu go na badania psychiatryczne. Kaczyński grzmiał, że to skandal, politycy się tym krzykiem przejęli i sędziowie postanowili nie drażnić lwa. Wycofali się z badań. Dziś sąd uznał, że samo mówienie o sprawie naruszyło dobra osobiste prezesa, że tytuł: "Czy zostanie on zamknięty w psychiatryku?" miał służyć jedynie sensacji. Mam mieszanie uczucia. Sam bym się przebadał ale boję się wyniku. W tym sensie rozumiem prezesa.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piszę o tym nie z miłości do znęcania się nad Kaczyńskim. Ja się z nim nawet zgadzam. Nie ma bardziej prawdziwego Polaka niż on. Kiedy zmierzymy brak dystansu do siebie. W „Ciotce Julii i skrybie” wszystko, co albańskie jest złe. Od prowadzenia samochodu po prowadzenie się. Llosa tak pisze scenariusz radiowej opery mydlanej, żeby zakurzyć Albańczyków. Polacy byliby lepszym celem. Za zniewagę posłalibyśmy wojsko do Peru żeby wybić współbraci pisarza, jak przystało na prawdziwych Polaków. A z Albańczykami nuda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brak dystansu do siebie jest naszym największym grzechem. Sam Janusz Głowacki, który uważa, że bycie Polakiem oznacza konieczność dopieprzenia Ruskim i wyjścia z grupy na mistrzostwach Europy, nie poprawi nam tej beznadziejnej statystyki. Czytam w malignie zaległą rozmowę z Edwardem Dwurnikiem, który z niezwykłym rozsądkiem przyznaje w DF, że komercja jest mu potrzebna, że to rodzaj ćwiczeń, że komercję też trzeba umieć uprawiać. Trzyma w domu dwa tysiące obrazów, bo to jego opoka, to daje mu wolność i pozwala być bezczelnym. Czytam zaległe wspomnienie o Adamie Hanuszkiewiczu. W latach sześćdziesiątych miał taką rozmowę. Przyszedł aparatczyk z KC: "Objechałem poligony letnie Wojska Polskiego, wszędzie pytałem o Teatr Telewizji. Opinia Wojska Polskiego brzmi - to elitarny teatr, dla wojska niezrozumiały. Co wy na to?". "Kształcić żołnierzy" - odpowiedział Hanuszkiewicz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczmy się dystansu. Mamy cały rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7167663996856039858?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7167663996856039858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7167663996856039858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/12/dystans-apmy-go.html' title='Dystans. Łapmy go'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8637227149041820122</id><published>2011-12-20T21:32:00.000+01:00</published><updated>2011-12-20T21:32:08.988+01:00</updated><title type='text'>Piazza Tevere</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8xeQyM7qjHQ/TvDwA87QuVI/AAAAAAAAA3k/EC-cO1b53WU/s1600/DSC_0052.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/-8xeQyM7qjHQ/TvDwA87QuVI/AAAAAAAAA3k/EC-cO1b53WU/s640/DSC_0052.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8637227149041820122?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8637227149041820122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8637227149041820122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/12/piazza-tevere.html' title='Piazza Tevere'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-8xeQyM7qjHQ/TvDwA87QuVI/AAAAAAAAA3k/EC-cO1b53WU/s72-c/DSC_0052.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6538633055726341448</id><published>2011-12-12T22:02:00.000+01:00</published><updated>2011-12-13T08:59:11.098+01:00</updated><title type='text'>Rzym bez długu</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IndzpJY1k9o/TuZikRHMGEI/AAAAAAAAA28/-o0z6kqc_7I/s1600/DSC_0064.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2E5etBJqYI4/TuZhsdsmcWI/AAAAAAAAA20/e3lVGhgAjns/s1600/DSC_0080.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2E5etBJqYI4/TuZhsdsmcWI/AAAAAAAAA20/e3lVGhgAjns/s1600/DSC_0080.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IndzpJY1k9o/TuZikRHMGEI/AAAAAAAAA28/-o0z6kqc_7I/s1600/DSC_0064.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2E5etBJqYI4/TuZhsdsmcWI/AAAAAAAAA20/e3lVGhgAjns/s1600/DSC_0080.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/-2E5etBJqYI4/TuZhsdsmcWI/AAAAAAAAA20/e3lVGhgAjns/s640/DSC_0080.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EhiJBuzaFcQ/TuZnghmkxpI/AAAAAAAAA3c/n998wSEIuVQ/s1600/DSC_0009.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/-EhiJBuzaFcQ/TuZnghmkxpI/AAAAAAAAA3c/n998wSEIuVQ/s640/DSC_0009.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-d4Egqktvbm4/TuZnXZCzF4I/AAAAAAAAA3U/_3EuB4LzQrY/s1600/DSC_0017.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/-d4Egqktvbm4/TuZnXZCzF4I/AAAAAAAAA3U/_3EuB4LzQrY/s640/DSC_0017.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IndzpJY1k9o/TuZikRHMGEI/AAAAAAAAA28/-o0z6kqc_7I/s1600/DSC_0064.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/-IndzpJY1k9o/TuZikRHMGEI/AAAAAAAAA28/-o0z6kqc_7I/s640/DSC_0064.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6538633055726341448?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6538633055726341448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6538633055726341448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/12/rzym-bez-dugu.html' title='Rzym bez długu'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2E5etBJqYI4/TuZhsdsmcWI/AAAAAAAAA20/e3lVGhgAjns/s72-c/DSC_0080.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2140021092366206985</id><published>2011-12-03T21:34:00.001+01:00</published><updated>2011-12-04T09:34:24.879+01:00</updated><title type='text'>Patriotyzm uber alles!</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Są chwile, kiedy nie wolno się wstydzić łez. Są sytuacje, kiedy brak wzruszenia powinien być karany stryczkiem. Pewnego ciepłego listopadowego dnia, kilkuletni blondwłosy patriota z Marcinkowic wyrecytował prezesowi w czasie lekcji: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamięć nie poległa, świat się dowiedział &lt;br /&gt;tamtym momentem, gdy runął samolot z polskim prezydentem. &lt;br /&gt;Wierny ideałom nie szukał uznania, &lt;br /&gt;choć nie od jednego doznał opluwania. &lt;br /&gt;My tu pamiętamy na skwerze katyńskim &lt;br /&gt;o tych co zginęli, o Lechu Kaczyńskim. &lt;br /&gt;Chcemy poznać prawdę, niech Bóg dopomoże - &lt;br /&gt;panie prezydencie, panie profesorze. &lt;br /&gt;Serdecznie witamy cię panie premierze &lt;br /&gt;parlamentarzystów w twojej obecności, &lt;br /&gt;co stoją na straży prawa i sprawiedliwości. &lt;br /&gt;Jesteś mężem stanu, bronisz naród z troską, &lt;br /&gt;żeby nasza Polska zawsze była Polską. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było tak nowocześnie, że prezes pękł z zachwytu. Dlaczego ten jeden chłopiec wykazuje więcej zrozumienia niż miliony dorosłych Polaków. Gdzie ich dojrzałość? Kiedy doszedł do siebie odpowiedział bez rymu: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba zadać pytanie, co łączy Józefa Piłsudskiego, &lt;br /&gt;jego legionistów, tych, którzy zginęli w Katyniu &lt;br /&gt;i tych wreszcie, którzy zginęli w Smoleńsku. &lt;br /&gt;Różne czasy, różne okoliczności, różna sytuacja, &lt;br /&gt;ale jeden element wspólny - służenie ojczyźnie, patriotyzm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię ludzi z fantazją ale boję się ludzi z fantazją ułańską. Prezes PiS przekonuje, że Polska demokracja jest w likwidacji ale ma nadzieję, że on to zatrzyma. Wskrzesi Kasztankę marszałka Józefa i przestraszy nią Niemców. W rocznicę stanu wojennego Kaczyński zaprasza na marsz niepodległości. Mówi: sądzę, że bardzo wielu Polaków nie chce tego, żeby polska niepodległość była znów incydentem. Słowem patriotyzm uber alles!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2140021092366206985?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2140021092366206985'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2140021092366206985'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/12/patriotyzm-uber-alles.html' title='Patriotyzm uber alles!'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5673495414221825691</id><published>2011-11-17T23:01:00.001+01:00</published><updated>2011-11-18T07:37:48.144+01:00</updated><title type='text'>Niech was pochłonie</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Nawet w świętowaniu jesteśmy nieporadni. Zawsze waciak przed garniturem. Zniszczenia przed budowaniem. Do tego bylejakość w hasłach i gestach. Zawsze amatorstwo. Jesteśmy podróbką demokracji. Rozsądna większość znów przegrała z garstką oberwańców, którym zamarzyła się wielka rozpierducha. Ale jaki mózg, takie pragnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie rozumiem po co we współczesnym świecie manifestować niepodległość. Dlaczego robić wolne, by obskurne typy na co dzień wysikujące tanie piwo w blokerskich śmietnikach, mogły odświętnie zniszczyć miasto? W takich sytuacjach zdrowy rozsądek stoi na głowie. Państwo przegrywa z grupką znudzonych troli, którzy w demolce widzą swoje zbawienie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te kilka zdań przed nami to fragment strony internetowej jednego z kiboli: „było, że tak powiem – hucznie :-). Liczby incydentów nie sposób przybliżyć i całościowa relacja z 11.11.11 jest mało możliwa (...). Tak jak się spodziewałem – w Stolicy była wojna, a psy znowu nie panowały nad niczym. Nastroje są bardzo pozytywne. Podsumowując: mimo kilku irytujących rzeczy (z bezsensownymi bieganinami na czele, które skończyły mój dobry humor tego dnia) – 11 listopada jak najbardziej udany. Liczba, klimat, jedność ekip… To przejdzie do historii. Szacunek dla obecnych ekip spoza Warszawy i oby do zobaczenia na innych tego typu wydarzeniach”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdrowy rozsądek podpowiada, że w obliczu zagrożenia ze strony takich ludzi, trzeba zbudować mądrą jedność i nie dać hołocie wygrać. Ale jak to zrobić kiedy kibolem okazuje się nawet dotychczasowy kolega po piórze. Na stronie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ogłoszono felieton Krzysztofa Kłopotowskiego kończący się następującym zdaniem: „jako krytyk filmowy doszukuję się w obrazach głębszego sensu. Płonący wóz TVN obok pomnika Romana Dmowskiego w dniu Święta Niepodległości wygląda mi na ofiarę z łupu zdobytego na wrogu i złożonego na ołtarzu ojca narodu w rocznicę triumfu. Niech ten obraz zostanie z wami, koledzy z TVN. Niech da wam do myślenia. I niech was pochłonie”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż chce się w geście czułości odpisać mu płoń twoja mać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5673495414221825691?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5673495414221825691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5673495414221825691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/11/niech-was-pochonie.html' title='Niech was pochłonie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-9214502611611416440</id><published>2011-11-01T14:42:00.001+01:00</published><updated>2011-11-01T14:42:21.984+01:00</updated><title type='text'>Okno bielańskich kamedułów</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-65MEf_D75dI/Tq_1q_2jdiI/AAAAAAAAA2s/DvPhngP4oIU/s1600/IMG_1100.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="478" src="http://2.bp.blogspot.com/-65MEf_D75dI/Tq_1q_2jdiI/AAAAAAAAA2s/DvPhngP4oIU/s640/IMG_1100.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-9214502611611416440?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/9214502611611416440'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/9214502611611416440'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/11/okno-bielanskich-kameduow.html' title='Okno bielańskich kamedułów'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-65MEf_D75dI/Tq_1q_2jdiI/AAAAAAAAA2s/DvPhngP4oIU/s72-c/IMG_1100.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2643232637812743466</id><published>2011-11-01T14:28:00.000+01:00</published><updated>2011-11-01T14:28:25.065+01:00</updated><title type='text'>Dorosłe dzieci</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Ciekawy konkurs. Kto jest lepszym listokletą w PiS? Prezes zdolności epistolograficzne przejawiał już w czasach sprzed prawa i sprzed sprawiedliwości. Świecką tradycją w Porozumieniu Centrum było, że Kaczyński pisał, a wyznawcy mieli obowiązek spijać atrament z papeterii szefa. Współcześnie wiceprezes Ziobro uwierzył, że tylko szelest jego pióra może konkurować z hukiem trąb jerychońskich. Wysłał. A Żoliborz, inaczej niż Jerycho, stoi jak stał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam zasadę najpierw czytać, później pisać. Tak jest wiarygodniej. Wśród zaległych rozmów w „wysokich obcasach” miałem historię dorosłych dzieci, którzy posługują się niedojrzałymi mechanizmami obronnymi. Jako jeden z nich psycholog Zofia Milska-Wrzosińska wymienia zaprzeczenie, czyli twierdzenie, że jest zupełnie inaczej, niż jest. Dwuletni chłopczyk mówi do siedmioletniego brata, na którego jest zły: 'A ja jestem duży i zaraz cię okropnie zbiję'. Gdzie tu Ziobro, gdzie Kaczyński? Wszędzie! Proszę spojrzeć na podobieństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś Ziobro pisze prezesowi: „apeluję do Pana o uspokojenie sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości. Personalne ataki na mnie nie mogą zastąpić rzetelnej dyskusji o tym jak powinniśmy zmieniać się, aby zwyciężać. Z tymi, którzy obwołują mnie wrogiem, wciąż jestem gotów współpracować. Zachowanie jedności ale i pozytywne zmiany w partii są warunkiem wyborczego zwycięstwa”. Przed rokiem prezes napisał do wszystkich Ziobrów w partii: „mamy prawo i mamy obowiązek zewrzeć szeregi z całym zdecydowaniem, łącząc potrzebę dyskusji z potrzebą jedności, i zabiegać o to, żeby przyszłe wybory były dla nas zwycięskie. Członkowie klubu parlamentarnego PiS i inne osoby z naszej partii zajmujące eksponowane stanowiska muszą wybrać lojalność lub pójść własną drogą”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma sensu pytać o finał sprawy Ziobry. Przegra. Wysłał prezesowi dwa nagie miecze i choć odrobina nagości jeszcze nikomu nie zaszkodziła, w PiS rządzi czysta pruderia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;span class="article_body"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2643232637812743466?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2643232637812743466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2643232637812743466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/11/dorose-dzieci.html' title='Dorosłe dzieci'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-4777753419744052598</id><published>2011-10-23T18:54:00.000+02:00</published><updated>2011-10-23T19:06:47.321+02:00</updated><title type='text'>Mocni w amnezji</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Emocjonalnie Palikot zastąpił Kaczyńskiego. Dziś potępienie Ruchu Poparcia wywołuje takie same reakcje, jak pochwała Prawa i Sprawiedliwości. Ich wyznawcy mają pewnie wspólnego dilera. Ale i samych guru wielu łączy. Obu można tylko wielbić lub potępiać. Żaden publicznych emocji nie studzi. Obaj grają za maksymalną stawkę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można napisać: wreszcie trafił swój na swego. Ale różni ich reakcja na krytykę. Kiedy Kaczyński wyrzuca, Palikot przyjmuje. W PiS wystarczy jedno „be” by wynosić z partii karton z zabawkami. I jednocześnie trzeba nieźle sponiewierać Palikota, żeby zauważył, pochwalił i publicznie przytulił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu w tych dniach wielbi Tadeusza Cymańskiego, bo jego pierdołowatość tak szczerze wybrzmiała. W ponoć nieautoryzowanej rozmowie z wprost.pl mówi: autorytaryzm i brak samokrytyki gubi moją partię. (...) Poziom wazeliniarstwa doszedł do stanów ekstremalnych i już się przelewa. (...) Bardzo szanuję Kaczyńskiego, to nieprzeciętny i wybitny polityk, ale to autokracja i dyktatura. (...) Prezes jest cwany, on się w takie rzeczy nie bawi, ma od tego swoich pachołków. Lubię taką niechcącą prawdę w ustach polityków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U posła Kopycińskiego też. Jeszcze przed sekundą w SLD, dziś u Palikota. Jeszcze 24 dni temu mówił: Palikot to wysłannik premiera i w sposób nieuprawniony chce zagarnąć elektorat SLD. (...) Palikot nigdy nie miał nic wspólnego z poglądami lewicowymi. Nagle próbuje oszukać elektorat. Nie jest sztuką wieszać się na krzyżu, sztuką jest coś robić. A Palikot nie zrobił nic. (...) Wielokrotnie widzieliśmy jego występy z wibratorem, świńskim ryjem. To się może komuś podobać, ale praca w Sejmie polega na czymś innym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś po 576 godzinach Kopyciński mówi, że się pomylił a Palikot nazywa go „człowiekiem wielkiego serca i wielkiej ideowości”. Przyznaję, że po wystąpieniu Cymańskiego, Kopycińskiego, Palikota oraz mając w pamięci sądy nad Dornem, Kowalem, Poncyliuszem, Rostkowską, miałem ochotę zapalić ale ostatni samolot do Amsterdamu był przeładowany. Zostało mi wybrać hasło wieczoru: sadzić, palić, zalegalizować czy wielbić, chwalić, beatyfikować?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;span class="article_body"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-4777753419744052598?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4777753419744052598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4777753419744052598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/10/mocni-w-amnezji.html' title='Mocni w amnezji'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7961665552405028735</id><published>2011-10-13T21:38:00.002+02:00</published><updated>2011-10-13T21:38:55.821+02:00</updated><title type='text'>Żyd wyborczy</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Przegryzam się przez 1111 stron biografii Freuda. Abstrahując od dość luźnego traktowania 0,05 procentowego roztworu kokainy dla hamowania kołatania duszy, miał tych samych pacjentów, co ja. Moi jednak ostatnio przedawkowują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sanatorium Freuda w Oberdobling było sześćdziesiąt osób. Wszyscy z bogatych rodzin. Dwóch miało książęce tytuły. Jeden z nich był synem Marii Luizy, żony Napoleona. Ci arystokraci, myślał Zygmunt, prezentują się żałośnie. To były przypadki od wczesnego kretynizmu do otępienia. Moi wyborczo nadaktywni poranni pacjenci są w linii prostej wnukami prawnuków Marii Luizy. Piszą tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szalom Kuźniar. Przecież wygraliście. A Ty nadal jadem z ekranu plujesz. Co w Tobie siedzi? Moja babcia - jak myślę&amp;nbsp;z czystej sympatii do Ciebie - zastanawia się czyś nie jest nieślubnym synem Niesiołowskiego. Pewnie coś w tym jest, bo&amp;nbsp;zacietrzewienie i dowcip na tym samym poziomie. I te wredne oczęta... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytaj gogusiu, ja mam do ciebie prośbę. Zdejmij gacie na wizji i zwal sobie konia, jeśli nie jest obrzezany. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twoje państwo POlicyjne mnie nie namierzy! Wstyd cipo wstyd!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się nie patrzeć w TV jak Ty gadasz, ale dzisiaj jakoś mi się zerknęło. Wiesz,że masz paskudne wredne ślepia? Myślałem,że tylko charakter. I chyba już wiem dlaczego jesteś tak stronniczy. Panie Kuźniar, czy chodzi o to, że jest Pan Żydem? I tylko zachodzi pytanie... czy to kompleks, czy mania wyższości?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie pomoże Panu nawet wazelina, która jak widać na przykładzie PO, służy Panu do jednego tylko celu. To miejsce gdzie wchodzi Pan Tuskowi jest już tak rozorane, że tylko pozbawieni jakiegokolwiek erotycznego smaku pchają się tam bez umiaru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co wybory jestem albo Żydem albo pedałem. Czasem nawet wash and go, czyli „ciotą z Tel Awiwu”. Jeśli już mogę wybrać - wolę nos Woodego Allena. Spotykamy na swojej drodze tych samych potrzebujących. Jak mantrę powtarzają: to, że jestem paranoikiem, nie znaczy, że świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;span class="article_body"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7961665552405028735?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7961665552405028735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7961665552405028735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/10/zyd-wyborczy.html' title='Żyd wyborczy'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-9197471936489040842</id><published>2011-10-13T17:21:00.001+02:00</published><updated>2011-10-13T17:21:25.931+02:00</updated><title type='text'>Warto? Nie</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;span class="article_body"&gt;Przedwyborcze delirium zabija zdrowy rozsądek. Stan, który pozwala widzieć na trzeźwo rzekę szalonych pomysłów, masek, zmiany poglądów i płci. Stan, który bez kaca pozwala powiedzieć - nie będę głosować.&amp;nbsp; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Ryszard Bugaj: „zostaję w domu i nie będę głosował. W moim przekonaniu już najwyższy czas, aby ludzie wstrząsnęli politykami i nie poszli na wybory. Zabetonowanie sceny politycznej sprawia, że jesteśmy na dobrej drodze do powtórzenia scenariusza włoskiego: najpierw ogromne zniechęcenie, a potem ludzie znikąd biorą wszystko".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Katarzyna Nosowska: „politycy nie mają co liczyć na moje wsparcie. Szkoda mi ludzi, którzy się w to angażują, polityka jest jak jezioro z zatrutą wodą. Wszyscy, którzy jej zakosztują, muszą zachorować. (...) W skali istnienia świata i tego, że wszyscy umrzemy, nic nie ma znaczenia, nawet frank...”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kazik Staszewski: „ostatnio na fali paniki histerycznej pobiegłem i dałem głos na PO, czego żałuję, ale bardziej tego, że dałem, niż tego na kogo. A może jednak po równo. Kilka natomiast razy wcześniej głosowałem na różnych z UPR. Potem się dowiedziałem z ust tego czy innego autorytetu, że mój głos jest w zasadzie głosem zmarnowanym. No to wolę go marnować w przyjemniejszy sposób, niż stojąc w kolejce do urny wyborczej”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbigniew Hołdys: „Nie mam zamiaru brać w takim czymś udziału i nie wezmę udziału w żadnych wyborach aż do końca świata, chyba że zostanie zmieniona ordynacja wyborcza na przyzwoitszą”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś w modzie jest zachęcać. Dziś w klimacie jest straszyć. Od Wojewódzkiego do Komorowskiego grożą mi, że jak poprę Kaczyńskiego skończę w piekle, a jak w ogóle się z domu nie ruszę powinienem oddać obywatelstwo. Takie zbiorowe walenie w wyborczy dzwon Zygmunta to zabobony. Lubię być niemodny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;span class="article_body"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-9197471936489040842?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/9197471936489040842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/9197471936489040842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/10/warto-nie_13.html' title='Warto? Nie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-1769929657669796282</id><published>2011-09-23T17:48:00.001+02:00</published><updated>2011-09-23T17:53:13.105+02:00</updated><title type='text'>Matolstwo w kampanii</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Kampania to nie czas na szczerość. Ale też chyba nikt jej nie oczekuje. „Co się z panem dzieje?”, nawrzeszczał na mnie w mailu widz z Krakowa. „Jak Pan śmie kpić z premiera, że je śniadanie na wsi; jak Kaczyński wpieprzał chleb w piekarni to słowem pan nie pisnął!”. Odkąd pracuję ulegam jedynie zdrowemu rozsądkowi. Ale jego też nikt dziś nie oczekuje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tusk matole twój rząd obalą kibole - z tym głębokim przesłaniem idą na wybory bandyci, którym zabrano zabawki. Bełkoczą, że nie widzą różnicy między Polską a Białorusią. Rzeczywiście bezszyjne kręgowce, które pod szyldem kibicowskich stowarzyszeń urządzają sobie mordobicia, handlują narkotykami i straszą ludzi swoimi facjatami zachowują się jak ludzie Łukaszenki na wiecach opozycji. Zacytowałem list widza, bo te wybory to znów walka o prawdę Kaczyńskiego lub Tuska. Spotkanie Legii z Polonią, Widzewa z ŁKS, Cracovii z Wisłą. I to widać po wzroście plugawości w sieci i jakości rozmów na ulicy. U nas wybory to zawsze ustawka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prosty przykład. Kibic, student KUL (boskie połączenie) dostaje wyrok ośmiu miesięcy ograniczenia wolności. Ma pracować społecznie, bo nazwał Tuska ćwokiem. Wysoka kara za czułość. Sędzia stwierdził, że każdy ma prawo mówić, co chce ale są jeszcze takie prawa jak cześć, godność, szacunek. Gdyby tak było sędziowie nie wychodziliby z pracy. Gdyby trzymać się logiki sędziego pół internetowej Polski musiałoby zamiatać ulice. Kibice Tuska i Kaczyńskiego walczą ze sobą o skalę ćwokowatości rywala nieustannie. I to bez wyroku! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Precz z POlszewicką mafią. Donald matole, twój rząd obalą kibole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Platforma Odbytbelska. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nikt normalny nie krytykowałby naszego wybitnego Słoneczka Peru. Przecież ten premier to ĆWOK.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co za sędzia - bęcwał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jaki sposób "ćwok i prostak" jest ubliżające? Chyba, że student kłamał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak szkopy nazwały Kaczyńskich kartoflami to Donaldowi gęba się śmiała, buc jeden.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak ćwoka nazwać ćwokiem, żeby to nie była obraza?*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto dowody na szambiarskie inklinacje polskiego Internetu. Prezes Kaczyński zaklina, że jeśli chodzi o walkę z kibolami to nie ma mu równych. Zatrzymywać trzeba ich jednak nie w święta patriotyczne, bo tak ładnie potrafią manifestować. I nie za policzkowanie piłkarzy, bo to przecież demokratyczne głosowanie na NIE.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* www.sportfan.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-1769929657669796282?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1769929657669796282'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1769929657669796282'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/09/matolstwo-w-kampanii.html' title='Matolstwo w kampanii'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-3546318907801897728</id><published>2011-09-14T21:55:00.000+02:00</published><updated>2011-09-14T21:55:08.696+02:00</updated><title type='text'>Bóg w Nergalu</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Wódkę widzę ogromną. Nergal stawia ją właśnie całemu Trójmiastu. Wiadomość z ostatniej chwili brzmi: Rada Programowa TVP przegłosowała, że najlepszy muzyk wśród diabłów dalej będzie mógł oceniać anielskie głosy w show Dwójki. Z wrażenia sam się napiję. Zabrakło jednego "przeciw"!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grupa pań pod wodzą Anny od Rydzyka Sobeckiej uznała, że "zatrudnienie osoby publicznie zwalczającej religię chrześcijańską i propagującej satanizm jest niezgodne z misją telewizji publicznej" i "rani uczucia religijne milionów widzów". Mnie Nergal przeraża czułością. Rani moje wyobrażenie szatana. Nie tak miało być! Adam nie urwał nikomu głowy, nie zjadł żadnego z uczestników, nie podpalił fotela Kayah. Oburza mnie to ale mam nadzieję, że się jeszcze rozkręci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nergal wyraźnie psuje krew biskupom. Napisali do prezesa TVP, że „zatrudnienie wyznawcy satanizmu, bluźniercy, człowieka bez podstawowej kultury w telewizji publicznej bije wszelkie granice przyzwoitości” a „TVP nie powinna w imię złej mody popierać antywartości.” Każdy z nas występuje publicznie w jakiejś konwencji. Adam Darski na scenie wybiera najczarniejszą czerń, biskupi purpurę uszytą nićmi hipokryzji. Nie rozumiem dlaczego szataństwo Nergala ich oburza, a patologia Rydzyka ucisza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Największy diabeł wśród muzyków mówi w Newsweeku: „mam alergię na święta narodowe, na to cierpiętnictwo. Jesteśmy przewrażliwieni na punkcie naszej spuścizny (...). „Uważam, że polskie społeczeństwo potrzebuje strzału w mordę, a nie grzecznej rozmowy. Na dyskusji się nie znamy, nie potrafimy rozmawiać, szanując zdanie adwersarzy. My umiemy się napierdalać (...). Wiem, że waleczność to piękna cnota, ale są jeszcze rozum, inteligencja... Puentując diabelsko - skoro Bóg jest rozsądny, więcej go w Nergalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-3546318907801897728?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3546318907801897728'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3546318907801897728'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/09/bog-w-nergalu.html' title='Bóg w Nergalu'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5831138404532005713</id><published>2011-09-14T21:12:00.000+02:00</published><updated>2011-09-14T21:12:57.998+02:00</updated><title type='text'>Różnica uniesień</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-H6e6C9QGG1E/TnD7YfSgfVI/AAAAAAAAA2U/k-HJBKAxiL4/s1600/DSC_0235.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://1.bp.blogspot.com/-H6e6C9QGG1E/TnD7YfSgfVI/AAAAAAAAA2U/k-HJBKAxiL4/s640/DSC_0235.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teryho chata, Słowacja 2015 m n.p.m.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5831138404532005713?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5831138404532005713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5831138404532005713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/09/roznica-uniesien_14.html' title='Różnica uniesień'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-H6e6C9QGG1E/TnD7YfSgfVI/AAAAAAAAA2U/k-HJBKAxiL4/s72-c/DSC_0235.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5493170981804443214</id><published>2011-09-14T20:47:00.001+02:00</published><updated>2011-09-14T21:13:29.992+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wePmGtZM2Iw/TnD2AYdZuDI/AAAAAAAAA2Q/cImMgaCmvtU/s1600/DSC_0134.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://2.bp.blogspot.com/-wePmGtZM2Iw/TnD2AYdZuDI/AAAAAAAAA2Q/cImMgaCmvtU/s640/DSC_0134.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Modra, Słowacja 175 m n.p.m. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5493170981804443214?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5493170981804443214'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5493170981804443214'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/09/roznica-uniesien.html' title=''/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wePmGtZM2Iw/TnD2AYdZuDI/AAAAAAAAA2Q/cImMgaCmvtU/s72-c/DSC_0134.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7735320132012146023</id><published>2011-09-05T23:04:00.000+02:00</published><updated>2011-09-05T23:04:42.084+02:00</updated><title type='text'>Masz wybór</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IKWRuQuf5rE/TmU4s2TvALI/AAAAAAAAA2M/vFwjpXJla1I/s1600/IMG_1048.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="476" src="http://4.bp.blogspot.com/-IKWRuQuf5rE/TmU4s2TvALI/AAAAAAAAA2M/vFwjpXJla1I/s640/IMG_1048.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;wybór między szczerością (jesienią)&lt;br /&gt;a oszustwem (latem)&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7735320132012146023?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7735320132012146023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7735320132012146023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/09/masz-wybor.html' title='Masz wybór'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-IKWRuQuf5rE/TmU4s2TvALI/AAAAAAAAA2M/vFwjpXJla1I/s72-c/IMG_1048.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-1528299914423657498</id><published>2011-08-17T23:00:00.000+02:00</published><updated>2011-08-17T23:00:02.400+02:00</updated><title type='text'>Bal w Bernie</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Polska polityka dziecinnieje. Przestało w niej chodzić o coś. W czasach jakich dawno nie widzieliśmy, kiedy porównania do wielkiego potopu nie są ani o centa przesadzone, zamiast pomysłów mamy pustosłowie i zabawę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy łomot na giełdzie i w kasie banku odbiera ludziom poczucie bezpieczeństwa polityczni giganci intelektu jak Hofman, Kalita czy Protasiewicz proponują gry komputerowe, gdzie Tusk w wyścigówce rozjeżdża Kaczyńskiego w czołgu, darcie reklamowych gazetek albo kwiaty dla ministra, który akurat za ostatni strajk na kolei odpowiada najmniej. Każdy się lubi zabawić ale niech każdy płaci za siebie, a tutaj stawiamy my.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozumiem, że współcześnie wyborca działa jak widz - nie ma emocji, nie ma jego. Ale trzeba trzymać jakiś poziom. Nazwijmy go zdrowym rozsądkiem, bo każdy się o niego choćby otarł. Emocje nie muszą być tylko negatywne, budzić można je także w sposób wymagający od odbiorcy zaangażowania choćby pół zwoju mózgowego. Trzeba go jednak najpierw obudzić u siebie i nie proponować balu, kiedy wokół kopią groby. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może trzeba im, politykom, dać to na piśmie? Drodzy. Nie zajmuje nas, co myślicie o konkurentach. Ameryki nie ma sensu odkrywać dwa razy. Nie ma w Polsce 37 milionów masochistów, którzy uwielbiają biczować się waszymi słowami. Życie na prawdę nie jest tam, gdzie wy. Na Ziemię macie wprawdzie daleko, ale warto się już pakować do tej drogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-1528299914423657498?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1528299914423657498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1528299914423657498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/08/bal-w-bernie.html' title='Bal w Bernie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6223921237691167667</id><published>2011-07-28T13:09:00.001+02:00</published><updated>2011-07-28T20:36:21.805+02:00</updated><title type='text'>Głód plotki</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Zapatrzeni w szefa dziennikarze brytyjskiego „The Times” rozpoczęli intelektualną głodówkę. "Przejadła mi się już ta afera podsłuchowa..." - mówi mały głodujący Somalijczyk ze spuchniętym brzuchem na kontrowersyjnym rysunku. Napis w tytule grafiki ma nas przekonać, że szpiegowanie ludzi to pierdoły - „priorytety” według ludzi mistrza cynizmu, Murdocha, są inne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem hipokrytą. Uważam, że w sztuce - za taką mam grafikę - można więcej. Ale stawianie w kontrze złodziejskiego nawyku okradania ludzi z godności i prywatności oraz śmierci głodowej jest głupie. Pracownicy gazet Murdocha (celowo unikam słowa dziennikarze) oskarżani o poniżanie ofiar swoich publikacji zachowują się jakby chcieli uleczyć kaca metanolem. To jeszcze bardziej, co widać, dziurawi mózg. Skoro martwi ich, że w Somalii może umrzeć 3,5 miliona ludzi, niech zrobią specjalne - wreszcie bezbzdurne - wydanie brukowego „The Sun” i zysk poślą na granicę z Kenią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie jest czymś załamującym, że szpiegowska afera w jednym z największych koncernów medialnych świata, wykryta w jednym z najbardziej cywilizowanych państw świata kończy się niczym. Że potępienie dla złodziejstwa, przestępczości, gwałcenia zdrowego rozsądku, niszczenia zasad etyki w dziennikarskim świecie jest tak nikłe. Że tak szybko wygasło oburzenie na kryminalne praktyki ludzi zatrudnianych przez Murdocha. Gdzie jakikolwiek ostracyzm wobec całego tego plotkarskiego bagna, które przecież nie zostało osuszone zamknięciem „News of the World”?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto z Czytelników uczciwie jest w stanie powiedzieć, że nie zaczyna dnia od jakiejś nadwiślańskiej bulwarówki? Głód plotki powinien być karany na równi ze szpiegostwem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6223921237691167667?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6223921237691167667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6223921237691167667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/07/god-plotki.html' title='Głód plotki'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-825817059203230679</id><published>2011-07-25T20:34:00.000+02:00</published><updated>2011-07-25T20:34:38.817+02:00</updated><title type='text'>Karuzela kultury</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hjNA860xtPU/Ti22B2o3VNI/AAAAAAAAA2E/dlobV3cGgUk/s1600/wiatrak.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="476" src="http://2.bp.blogspot.com/-hjNA860xtPU/Ti22B2o3VNI/AAAAAAAAA2E/dlobV3cGgUk/s640/wiatrak.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;świnoujście&lt;br /&gt;miniony weekend&lt;br /&gt;pointa jednej z debat&amp;nbsp; &lt;br /&gt;stereotyp nie równa się uprzedzenie&lt;br /&gt;do niemca, polaka, norwega&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-825817059203230679?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/825817059203230679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/825817059203230679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/07/karuzela-kultury.html' title='Karuzela kultury'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-hjNA860xtPU/Ti22B2o3VNI/AAAAAAAAA2E/dlobV3cGgUk/s72-c/wiatrak.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2057096880744803026</id><published>2011-07-21T14:40:00.000+02:00</published><updated>2011-07-21T14:40:53.014+02:00</updated><title type='text'>Poczciwa nienachalność</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JkCRsRagOU4/Ticn5K4_sEI/AAAAAAAAA2A/3cN5zVfftQg/s1600/DSC_0038.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/-JkCRsRagOU4/Ticn5K4_sEI/AAAAAAAAA2A/3cN5zVfftQg/s640/DSC_0038.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;meksyk to nie jest kraj bogatych ludzi&lt;br /&gt;to kraj-targ&lt;br /&gt;(choć bywa, że kury sprzedają obok salonu lamborghini)&lt;br /&gt;a jednak prośba o pomoc&lt;br /&gt;nie ma tam charakteru nachalnego żebractwa&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2057096880744803026?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2057096880744803026'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2057096880744803026'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/07/poczciwa-nienachalnosc.html' title='Poczciwa nienachalność'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-JkCRsRagOU4/Ticn5K4_sEI/AAAAAAAAA2A/3cN5zVfftQg/s72-c/DSC_0038.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-3550777441844566403</id><published>2011-07-19T23:09:00.000+02:00</published><updated>2011-07-19T23:09:09.406+02:00</updated><title type='text'>Twarz-protest</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZkBRGXTcTlA/TiXwUrS5MzI/AAAAAAAAA1s/TxSLf-oXTI0/s1600/DSC_0046.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZkBRGXTcTlA/TiXwUrS5MzI/AAAAAAAAA1s/TxSLf-oXTI0/s640/DSC_0046.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9 milionów ludzi w samym mieście&lt;br /&gt;22 miliony w całej okolicy&lt;br /&gt;Indianie na targowisku różności w Tenochtitlán&lt;br /&gt;nie przepadają za cudzym okiem&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-3550777441844566403?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3550777441844566403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3550777441844566403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/07/twarz-protest.html' title='Twarz-protest'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ZkBRGXTcTlA/TiXwUrS5MzI/AAAAAAAAA1s/TxSLf-oXTI0/s72-c/DSC_0046.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6297060592368375304</id><published>2011-07-18T22:19:00.003+02:00</published><updated>2011-07-18T22:34:50.917+02:00</updated><title type='text'>7 godzin wstecz</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JaQj0k_jXqQ/TiSUailValI/AAAAAAAAA1o/O3IV5ENgTW0/s1600/DSC_0079.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://4.bp.blogspot.com/-JaQj0k_jXqQ/TiSUailValI/AAAAAAAAA1o/O3IV5ENgTW0/s640/DSC_0079.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obiecuję dopisać historię&lt;br /&gt;Miejsca&lt;br /&gt;On był jedynie sekundowym zjawiskiem&lt;br /&gt;Choć pewnie z historią przebogatą&lt;br /&gt;Dobrych wakacji&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6297060592368375304?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6297060592368375304'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6297060592368375304'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/07/7-godzin-wstecz.html' title='7 godzin wstecz'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-JaQj0k_jXqQ/TiSUailValI/AAAAAAAAA1o/O3IV5ENgTW0/s72-c/DSC_0079.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-1519098784259217714</id><published>2011-06-29T21:36:00.000+02:00</published><updated>2011-06-29T21:36:46.537+02:00</updated><title type='text'>Totalitarna perfumeria</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Do listowej skrzynki Zdrowego Rozsądku trafił w ostatnich dniach żal. Brzmiał groźnie, zawierał się w dwóch słowach: jest źle! Zdrowy Rozsądku - pisał Anonim - przepraszam Cię za ten konspiracyjny klimat ale w tym totalitarnym państwie ujawnienie mojego nazwiska byłoby zaproszeniem samego siebie do łagru. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do przystrzyżenia włosów, przemalowania twarzy i przyciemnienia skóry skłonił mnie przypadek niezmordowanego biznesmena naszego Tadeusza Rydzyka. Mówią, że to człowiek w gorącej wodzie kąpany, a on nawet nie ma na to szans, bo mu rząd kurek przykręcił. Woda w toruńskich kranach letnia przez to jak, mój stosunek do rządu Tuska. Słuszne lamenty Ojca w Brukseli wylane spotkały się z niesprawiedliwym niezrozumieniem. Wypomina się mu, że zwyzywał Polskę od totalitaryzmu, że odpolszczył nasze rządy po 1989 roku. A nie?! I za to aż nota do Watykanu?! I za to dywanik dla nuncjusza?! Istotnie mózg naszego toruńskiego portfela mylił się - niepotrzebnie był tak delikatny; mamy przecież nad Wisłą totalitaryzm totalny. Poza tym mieliśmy przecież - stanowczo za krótko - jednego jedynego Polaka na urzędzie premiera, o czym Ojciec - tak cudownie odróżniający szambo od perfumerii - powinien pamiętać. Zresztą najbardziej polski z polskich Jarosławów ma dziś swoje kłopoty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdrowy Rozsądku, sam rozsądź. Czy z jakichkolwiek wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego można było wywnioskować, że z rozumem mu nie po drodze? Czy żądanie badań psychiatrycznych dla niego nie uwłacza - przepraszam za śmiałość - zdrowemu rozsądkowi? Czy ten wielki człowiek nie dał po wielokroć świadectwa, że każde jego słowo jest do sensu? Zdrowy Rozsądku, gdzie jesteś?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-1519098784259217714?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1519098784259217714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1519098784259217714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/06/totalitarna-perfumeria.html' title='Totalitarna perfumeria'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-4070573258130080025</id><published>2011-05-15T23:15:00.000+02:00</published><updated>2011-05-15T23:15:11.183+02:00</updated><title type='text'>Ameba rulez. Jeszcze</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Sir Tim Berners-Lee. To jego cholerny wynalazek sprawia, że ludzie-nikt stają się panami życia innych. Kombinując przy WWW nie przewidział, że sieć może się zamienić w wielkie wysypisko śmieci, z którego nie będzie wyjścia. Ale mimo to nie powinien mieć kaca. Nie odpowiadamy za głupotę innych. Możemy z nią walczyć w sądach, jak Radosław Sikorski, ale to tylko leczenie gangreny pudrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szef dyplomacji ma dość antysemickich tekstów pod adresem swoim i żony. Ma dość czytania specjalistów od obrzezań na forach internetowych kilku gazet. Kiedy zagroził sądem, gazety zwinęły komentarze. To skrajnie prosta, zastępcza logika. Identycznie jak na stadionach: były rozróby - nie będzie kibiców. Działanie na chwilę nie rozwiąże niczego. Bandy zamaskowanych kiboli terroryzujących normalność to takie samo zagrożenie jak anonimowość w Internecie. Można oczywiście wszystkich zakuć w kajdanki ale za chwilę znów wyjdą żeby zabić albo opluć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przekonał mnie ostatnio jeden z prokuratorów w lapidarnym liście, że zdanie „widziałem dziś rano twój uśmiechnięty ryj ale już niedługo”, nie jest groźbą. Nie pytałem już czy określenia „cyngiel TVN”, „facet, który daje swój tyłek na każde skinienie szefa”, „gej z ryjem downa”, „zwykłe gówno”, „tłusta wsza”, „męska szmata”, „cholerny niedorozwój” lub „już dawno powinien być zutylizowany”&amp;nbsp; zasługują na jakikolwiek ruch prokuratury. Bo pewnie szkoda na to papieru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Państwo, w którym prawo gnojenia innych wygrywa z prawem do obrony jest chore. Ale mimo to uważam, że cenzura jest złym rozwiązaniem. Miną lata ale internetowi strzykacze jadem mają szansę prześcignąć w rozwoju swoją siostrę amebę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-4070573258130080025?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4070573258130080025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4070573258130080025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/05/ameba-rulez-jeszcze.html' title='Ameba rulez. Jeszcze'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5653064543200948031</id><published>2011-04-29T00:23:00.003+02:00</published><updated>2011-04-30T15:56:02.338+02:00</updated><title type='text'>Wyklepany hel</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Kiedy szaleństwo wyprzedza w nas rozum powinno się zejść ludziom z drogi. Ale do tego potrzeba wstydu, odwagi i odrobiny samokontroli. Inaczej stajemy się pośmiewiskiem. Pół biedy kiedy to z nas się śmieją, gorzej kiedy nasze zachowanie wystawia na szyderstwo innych. Mistrzów obciachu jest w naszym życiu społecznym wielu ale poseł Macierewicz i mecenas Rogalski przejdą do historii jako jednostki wybitne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy lansuje tezę, że wrak tupolewa został "wyklepany", bo w rzeczywistości samolot rozerwał się jeszcze nad ziemią. Zwyczajnie ktoś odpalił bombę, zabił Polaków, a później chciał zatrzeć ślady zbrodni. Macierewicz to sugeruje, bo spojrzał na dwa zdjęcia zrobione w kilkudniowym odstępie. Geniusz! W dodatku może mieć rację, pod warunkiem, że Rosjanie zamiast młotem prostowali blachy na kowadle piątą klepką posła. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi nie wyklucza niczego. Nawet tego, że Rosjanie zrzucili z samolotu hel nad Smoleńsk i dlatego nasz tupolew się tam roztrzaskał. Przy ekshumacji Przemysława Gosiewskiego Rogalski chce sprawdzić czy na mankietach jego garnituru i w płucach posła nie ma czasem helu. To mogłoby wyjaśnić bardzo szybkie opadanie samolotu oraz mgłę. Jakiekolwiek wątpliwości Rogalski chciałby rozwiać badaniem na obecność słynnego pierwiastka w głosie Barry’ego White’a. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Panowie Rogalski i Macierewicz żyją publicznie dzięki prezesowi Kaczyńskiemu. On ich namaścił, on ich nie potępia. Bo to jest prezes wielu zalet. Jest mistrzem ignorancji, szalonego poczucia humoru, piekielnych skojarzeń ale dotąd nie był pupilem szczerości. Podciągnął się i z tego. Wyszedł ostatnio z Sejmu mówiąc, że traci tam czas, a spieszy się do pracy. Piękna deklaracja w dniach, kiedy skarbówka upomina się od nas o coroczny haracz. Od tej pory powinniśmy płacić Kaczyńskiemu tylko kiedy podejmie się pracy nad sobą. Macierewicz i Rogalski niech wezmą kredyt. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5653064543200948031?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5653064543200948031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5653064543200948031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/04/wyklepany-hel.html' title='Wyklepany hel'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-510059216388836444</id><published>2011-04-07T15:08:00.002+02:00</published><updated>2011-04-07T15:10:33.181+02:00</updated><title type='text'>Ślązak z Wehrmachtu</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Wtórny analfabeta przyznaje: nie rozumiem prezesa. I tylko z dziennikarskiego obowiązku próbuję związać jego zdanie ze zdaniem. Zapytałem jednego z moich gości czy połknął jednym tchem „Raport o stanie Rzeczpospolitej”. Przyznał, że ma w domu jeszcze wiele pism Tołstoja, które na niego czekają, że trzeba znać kolej rzeczy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PiS się dziwi, że ludzie zatrzymali się na rozdziale o „opcji niemieckiej”, o „Polaku skorygowanym”. PiS się dziwi, że znowu zamiast rozmowy prezes wywołał skandal. PiS się dziwi, że znów zamiast ludzi porwać, podciął im skrzydła. Problem z erudycyjnością Jarosława Kaczyńskiego polega na tym, że u niego słowo wyprzedza myśli, że jest refleksyjny inaczej, że nie wszystko, co powie da się zapomnieć. I co gorsza nigdy to on jest winny, zawsze bywa źle rozumiany, a jego zdania czytane są bez odpowiedniego kontekstu. Winny głupio się chwyta. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PiS błyskawicznie poprawiło, uczłowieczyło złotą myśl prezesa o Ślązakach, że niby oni też są Polakami. Ale za późno. W świat poszedł sygnał, że rzekomy nowy Kaczyński, który na swój pokojowy image naciągnął w wyborach prezydenckich 47 procent Polaków wciąż jest sobą. Nie wiem skąd u Nadprezesa ta skłonność do dzielenia. Od nadmiaru lekcji historii Polacy nie będą bardziej Polakami. Mus tylko wkurza. Skorygowany Polak ze Śląska to nic innego, jak dziadek z Wehrmachtu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-510059216388836444?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/510059216388836444'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/510059216388836444'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/04/slazak-z-wehrmahtu.html' title='Ślązak z Wehrmachtu'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2401258230323678292</id><published>2011-03-17T12:24:00.000+01:00</published><updated>2011-03-17T12:24:55.423+01:00</updated><title type='text'>Rozsądnie daleko</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Mądre rzeczy giną najszybciej. Szczególnie współcześnie, kiedy wywrzeć wrażenie jest coraz trudniej, bo wydaje się nam, że człowiek każdą potworność już widział. Patrząc na zdjęcia z Japonii przypomniałem sobie poruszający ale zagłuszony kolorową wrzawą tekst Wojciecha Jagielskiego w „Dużym Formacie”. „Bractwo Pif-Paf” to jest opowieść dedykowana fotoreporterowi Krzysztofowi Millerowi, który od jesieni leczy się w szpitalu ze skutków stresu bojowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy z fotoreporterów zna słowa Roberta Capy, że "jeśli twoje zdjęcie nie jest wystarczająco dobre, znaczy to tylko, że nie podszedłeś wystarczająco blisko". I każdy z fotoreporterów zna własne pytanie: czy, do cholery, warto? Pamiętam rozmowę z moim najbardziej wymagającym szefem, Piotrem Kaczkowskim. „Jeśli nie dotkniesz, nie masz prawa być pewnym tego, co mówisz”. „Jak blisko się podchodzi? Każdy ma tę granicę w sobie” - mówi w DF Krzysztof Miller. „Zrobiłem kiedyś fotografię amerykańskiego żołnierza rozbrajającego minę. Podejść bliżej już nie mogłem, bo musiałbym na tej minie stanąć”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Północno-wschodnia Japonia dziś to wielki cmentarz. Ale nie ma na nim lamentów. Panikę zastępuje buddyjska wiara w nowe życie. Widzimy wielkie statki, które fala tsunami wyrzuciła na ląd, widzimy duże łodzie na dachach domów, patrzymy na Japończyków tulących się do siebie w białych papierowych maskach, słyszymy o tysiącach ciał wyrzuconych na brzeg. Ale nie widzimy ich twarzy. Nie trzeba, i bez tego wiemy jak to boli. Peter Andrews z bractwa Pif-Paf mówi w DF: „jedynymi, z którymi się rozumiałem, byli inni fotoreporterzy, których spotykałem na wojnach. Jak o tym opowiadać komuś, kto niczego podobnego nie przeżył, a najwyżej oglądał w kinie?”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wojciech Jagielski opisuje jak fotoreporterom pracującym w tak katastroficznych warunkach rozpadają się rodziny, jak oni sami rozpadają się na cząstki nie do pozbierania. Jak bez pomocy przyjaciół nie idą dalej. Jeśli w ogóle wrócą żywi ze swojej wyprawy. Wracam do tej historii teraz, bo w Japonii mnóstwo młodych ludzi zostaje reporterami. Z dnia na dzień zamiast opowiadać o lekarskich eksperymentach mówią o wszechobecnej śmierci. Czerwony Krzyż ogłosił wprost: to sceny z piekła rodem; makabryczne żniwo tsunami powoduje, że dotychczasowa liczba ofiar – 10 tys. może być znacznie niedoszacowana. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie, które powinien sobie postawić każdy, kto nagle z lekarza staje się dziennikarzem, nie powinno brzmieć jak blisko podejść ale po co? Dla ludzi bez wyobraźni nie warto robić zdjęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2401258230323678292?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2401258230323678292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2401258230323678292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/03/rozsadnie-daleko.html' title='Rozsądnie daleko'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-4643029977424840961</id><published>2011-02-24T12:53:00.000+01:00</published><updated>2011-02-24T12:53:51.419+01:00</updated><title type='text'>Prezes na salonie</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Bloger blogera blogiem po sieci teraz goni. Wszystko to spóźnione o kilka lat ale w Polsce trzeba wspierać leczenie z internetowych ułomności, bo nie wszyscy do sieci dorośli. Pytanie tylko czy każdego? Po co znowu ubierać Jarosława Kaczyńskiego w różowy garnitur i lakierki z białymi sznurówkami? Ostatni raz był tak niewiarygodny w kampanii prezydenckiej kiedy grał pokój. Oscara nie było, więc po co&amp;nbsp;&amp;nbsp; ryzykować teraz z rolą internauty? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W obronie stryja staje inna nowa blogerka Marta Kaczyńska. Nie rozumie, że nie wszyscy dają się nabrać na „internetowe nawrócenie” prezesa jej partii. Pyta dlaczego jego intencje „mają być nieszczere”. Właśnie dlatego, szanowna Pani Marto, że stryj zbyt wiele strojów przywdziewał i straciliśmy orientację kim jest. Kochał Leppera z Giertychem, a później ich przepędzał, nienawidził komunistów ale robił misia z Gierkiem, kpił z pijanych spaczonych seksem internautów a teraz mówi, że Internet „buduje wspólnoty”. Jest więc za a nawet przeciw? I to jeszcze na stronie salon24, zgrupowania, które za cel stawia sobie niszczenie salonu. Niekonsekwencja to druga natura prezesa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Falami wokół szefa PiS pojawiają się doradcy, którzy podszeptują mu zmiany. Stroju, tonu, hobby. Dzisiaj rządzi Adam Hofman. Jest znany w sieci z kulinarnego bloga, gdzie podaje przepis na polityczną pizzę („najważniejsze jest ciasto: pół łyżki soli, pół łyki cukru, siedem gram drożdży piwnych, szklanka ciepłej wody”). Skoro namówił prezesa na pisanie, życzę, żeby udało im się wspólne kręcenie... ciasta. Nie wyjdę z Internetu do ostatniego kęsa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Walcząca o dobre imię stryja Marta Kaczyńska pyta jeszcze „dlaczego Kaczyński w Internecie przeszkadza? Może kreowany przez media wizerunek byłego premiera nie pasuje do jego nowej formy aktywności”? Pani Marto, Stryja nie trzeba kreować, Stryja wystarczy cytować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-4643029977424840961?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4643029977424840961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4643029977424840961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/02/prezes-na-salonie.html' title='Prezes na salonie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-4408482514965480512</id><published>2011-02-03T18:22:00.002+01:00</published><updated>2011-02-03T18:26:17.303+01:00</updated><title type='text'>Strzykacze jadem</title><content type='html'>&lt;div dir="ltr" style="text-align: left;" trbidi="on"&gt;Byłem gejem, pieskiem Tuska; nie umyłem rąk od krwi ze Smoleńska. Byłem dupkiem, rzecznikiem rządu PO, cholernym zaprzańcem. Byłem gnojem z kaprawymi oczami, który Jarosławowi Kaczyńskiemu nawet do kostek nie podskoczy. Byłem mistrzem miłości analnej. Współczesnym Urbanem. Autorem programu wstajesz i rzygasz. Szmaciarzem, ostatnią mendą, tubą rządowych bękartów. Gnidą, która doprowadziła do morderstwa w Łodzi. Dzisiaj przeczytałem, że urodziłem się chujem i skowronkiem nie umrę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończę tę wyliczankę z żalem. Bo nauczyłem się tym bawić. Internetu się nie zatrzyma. Pomysł PiSu, żeby posłowie ścigali internetowych strzykaczy jadem jest niepotrzebny. Każdy, kto poczuje się sponiewierany, zaszczuty, zniszczony może iść do sądu. Zespół d/s Promocji Wolności Przekazu i Poszanowania Zasad Dialogu Społecznego w Komunikacji jest tak samo potrzebny jak skomplikowanie jego nazwy. Chyba, że posłom PiSu znudził się Smoleńsk i szukają natchnienia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PiS mówi, że szary Polak nie ma narzędzia, żeby się bronić przed splugawieniem swojego imienia w sieci. To nieprawda. Wolę mieć mniej możliwości obrony niż dawać więcej kagańców urzędnikom. Jestem za wolnością w wirtualnym świecie ale nie popieram obsmarowywania drzwi przeciwników gównem. Liczę, że kiedyś dojrzejemy także do Internetu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN i TVN24 &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-4408482514965480512?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4408482514965480512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4408482514965480512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/02/strzykacze-jadem.html' title='Strzykacze jadem'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7698191552904138059</id><published>2011-01-12T21:43:00.001+01:00</published><updated>2011-01-12T21:43:35.201+01:00</updated><title type='text'>Wzgórze prawdy</title><content type='html'>Raport jawny. Wszyscy są teraz ekspertami od katastrof lotniczych. Znać się na wszystkim, to nie znać się na niczym. Według Beaty Gosiewskiej za raport MAK odpowiada polski rząd. Posłanka Kidawa-Błońska czuje się przez Rosjan przekonana. Według Jarosława Kaczyńskiego ten dokument to kpina z Polski. Dla mecenasa/polityka Dubienieckiego to stek bzdur. Zdrowy rozsądek jak zawsze martwy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opanowanie urzędników MAK było godne pozazdroszczenia. Oto wydarzył się lot, który nie powinien mieć miejsca; generał/szef lotników pijany, piloci w stresie, wszyscy spóźnieni, mgła, ogólny bałagan. Tak mówią Rosjanie. Brzmią wiarygodnie ale niepełnie. Ktoś przecież dzwonił do Moskwy, czekał na decyzję wyższą, ktoś mógł powiedzieć pilotom - panowie to ostatnie miejsce na ziemi do lądowania, znikajcie! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Abstrahując od wszystkiego. Nie trzeba MAK, nie trzeba komisji Millera, żeby zobaczyć, że winna była polska bylejakość. Gdybyśmy byli krajem ogarniętym, schludnym, poukładanym nie byłoby tej tragedii. Samolot byłby nowy, pasażerowie na miejscach, telefony wyłączone, nikt nie chciałby być bardziej sobą niż powinien być. Normalność to jest coś, co powinniśmy sprowadzać tonami. I usypać z niej wzgórze prawdy, którego wiecznie szuka prezes Kaczyński.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7698191552904138059?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7698191552904138059'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7698191552904138059'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2011/01/raport-jawny.html' title='Wzgórze prawdy'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7092189130978471665</id><published>2010-12-22T22:30:00.000+01:00</published><updated>2010-12-22T22:30:51.109+01:00</updated><title type='text'>Pochwała rozsądku</title><content type='html'>Ignorować można tylko nieistotnych ludzi. A on ma w zwyczaju przyciągać uwagę. Jarosław Kaczyński właśnie zatoczył koło na bieżni zwanej cynizm i pogarda dla zdrowego rozsądku. Ale będzie mu wybaczone u tych, którym problem brat czy nie brat jest w trumnie też nie daje spać. To margines ale na tyle ważny, że każde do niego umizgi prezesa stawiają na baczność rozsądną większość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytam ostatnio swoich gości czy cieszy ich, że parszywy dla kraju 2010 rok za chwilę zginie. A skąd pan wie, że następny będzie lepszy -&amp;nbsp; sprowadziła mnie na ziemię Krystyna Janda. Nie wiem, zakładam, że gorzej być nie może. Ten rok udowodnił, że wydarzyć może się wszystko, że ludzie mogą sobie zafundować każdy ból, że świętości zostały tylko w grotach Watykanu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie dobrze, myślę po zastanowieniu. Im mniej nas zaskoczy - tym zdrowiej. Szczególnie ze strony Kaczyńskich. Renata Kim ("Wprost") opowiadała w radiu o nieudanej próbie zrobienia wywiadu z córką prezydenta Kaczyńskiego. Zadzwoniła do Marcina Dubienieckiego mecenasa/męża/pełnomocnika/polityka? Odpowiedź: będziemy udzielać tylko ostrych, politycznych wywiadów - opisuje tę rozmowę Kim. Dubieniecki ma swoje pięć minut więc korzysta. Stryj jego żony jest w tym mistrzem, więc się nie hamuje. Rodzinne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W te święta i cały rok po nich życzę Szanownym Czytelnikom, żeby byli bliżej zdrowego rozsądku. Nie od razu ale zawsze on wygrywa z szaleństwem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt; &lt;br /&gt;&lt;span class="post-author vcard"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="post-icons"&gt;&lt;span class="item-control blog-admin pid-972997687"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=486172495268180660&amp;amp;postID=2734412087322718255" title="Edytuj post"&gt; &lt;/a&gt; &lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7092189130978471665?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7092189130978471665'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7092189130978471665'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/12/pochwaa-rozsadku.html' title='Pochwała rozsądku'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2734412087322718255</id><published>2010-12-10T01:14:00.001+01:00</published><updated>2010-12-11T11:29:24.710+01:00</updated><title type='text'>Absmak</title><content type='html'>Hasło „wyjazdy kształcą” musiało powstać wraz z narodzinami Radia Maryja. Właśnie jestem w podróży i uczę się słuchać. Niby pierwotna sprawa ale bywa, że przychodzi z trudem. Nikt rozsądny nie wpuszcza tej żółci do swojego domu ale zabrudzone auto mniej boli. Dlatego na dziurawej jak cholera krajowej jedenastce Poznań-Piła, zasypywany przez śnieg z pól, zaprosiłem do samochodu prezesa Kaczyńskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego? Jak każdy człowiek o skłonnościach masochistycznych lubię go słuchać. Ćwiczę wtedy dzielenie - na cztery - każdego zdania szefa. Bo ma rację mówiąc, że rola pełnomocnik rządu do walki z korupcją Julii Pitery jest „bardzo specyficzna, ocierająca się o śmieszność”. Kaczyński nie kłamie wypominając premierowi Tuskowi, że zmienił zdanie w sprawie prezydenta Sopotu. Tylko skoro prezes nie zwariował (wiem, że różnie mówią), dlaczego większość go lekceważy? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle jest spraw, za które temu rządowi należy się publiczna chłosta - senatorski skandal w Wałbrzychu, majstrowanie przy OFE albo podnoszenie podatków - ale PiS nie chce na tym skorzystać. Mógłby spoważnieć punktując kłamstwa PO ale woli stać nad grobami smoleńskimi. Ta żenująca podróż Fotygi i Macierewicza po USA, to ciułanie przez nich rzekomo ważnych rozmówców, to publiczne wysłuchanie w Parlamencie Europejskim gdzie zaproszono tylko samych swoich, wreszcie Marta Kaczyńska porównująca wypadek lotniczy do „drugiego Katynia”. Przestajemy współczuć, a zaczynamy czuć absmak, że zacytuję mojego pasażera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytam, że w piątek - osiem miesięcy po katastrofie smoleńskiej - prezes zaprasza na konferencję poświęconą dorobkowi Lecha Kaczyńskiego. Planują następujące wystąpienia: "Refleksje o pracy prezydenta Lecha Kaczyńskiego"; "Lech Kaczyński i polskie państwo"; "Wolność Rzeczypospolitej i Solidarność Polaków w myśli Lecha Kaczyńskiego". Myślę sobie, po co zapraszać Krasnodębskiego, Radziejowską, Łopińskiego, Gilowską. Oni wiedzą, że śp. prezydent był wielki. Jeden mega Chrystus w Polsce wystarczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2734412087322718255?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2734412087322718255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2734412087322718255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/12/absmak.html' title='Absmak'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2120580837977939869</id><published>2010-12-02T01:06:00.000+01:00</published><updated>2010-12-02T01:06:55.565+01:00</updated><title type='text'>Lekcja kurwowania</title><content type='html'>Wolę siarczysty język od siarczystego mrozu ale są granice. Dziennikarze tvn24.pl (podziwiam skrupulatność) obliczyli, że w korupcyjnej rozmowie senatora Platformy Obywatelskiej Romana Ludwiczuka padło 141 słów na "k", 14 słów na "ch" oraz 18 słów z cząstką "jeb". Brawa - zdetronizować Sobiesiaka - bezcenne. Senatorski dialekt zna każdy, nie jesteśmy purystami w koszulkach z pralni Chajzera, ale nie każdy korumpuje w tak lumpiarski sposób. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na internetowej stronie senatora są przeurocze wpisy ku czci pana Romana. Najpierw on sam o sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Urodziłem się w 1957 roku w Wałbrzychu, tutaj mieszkam i pracuję, choć brzmi to banalnie to kocham nasz region i wciąż nie brak mi chęci i zapału by dla tego miasta pracować”. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później, nie wstając z kolan, notują prawdziwi kronikarze, wychowankowie pekińskiej szkoły bicia czołem o ziemię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1. Senator Ludwiczuk wziął udział w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Centrum Turystyczno-Sportowego. „To dla mnie dzień szczególny, ponieważ realizuje się moje marzenie”. &lt;br /&gt;2. Odbyło się długo oczekiwane podsumowanie Wałbrzyskiego Konkursu Pisania Listów. Konkurs współorganizowany przez senatora Ludwiczuka cieszy się wielkim zainteresowaniem wśród dzieci i młodzieży wałbrzyskich szkół. "Mój najpiękniejszy dzień w życiu" - tak brzmiał temat tegorocznej edycji konkursu. Organizatorzy byli pod wielkim wrażeniem estetyki i pomysłowości nadesłanych prac. &lt;br /&gt;3. Senator Ludwiczuk wraz z Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marszałkiem Województwa Dolnośląskiego oraz Wojewodą Dolnośląskim wizytowali inwestycje drogowe na terenie miasta i powiatu wałbrzyskiego. Goście byli pod wrażeniem podejmowanych działań mających na celu poprawę stanu nawierzchni.&lt;br /&gt;4. Senator Ludwiczuk spotkał się z Piotrem Mazurkiem. Celem rozmowy był omówienie udziału Mazurka w tegorocznych Igrzyskach Jeździeckich w Lexington, USA.&lt;br /&gt;5. Senator Ludwiczuk objął patronat honorowy nad projektem "Pierwsze Kroki w Usługach Gastronomiczno-Hotelarskich", realizowanym przez Fundację "Zielone Wzgórze".&lt;br /&gt;6. Senator RP Roman Ludwiczuk objął patronat nad Festiwalem Sera w gminie Walim.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piękną ma robotę senator kiedy zjeżdża do domu. Że też znalazł czas żeby człowiekowi ze sztabu konkurenta w samorządowym głosowaniu szepnąć do dyktafonu: się ugadujemy &lt;i&gt;k... na 100 procent. Byłbyś wicestarostą, k... &lt;/i&gt;Takich Ludwiczaków jest w całym kraju więcej, część pewnie nigdy nie wpadnie. Dla pechowców przestroga - nawet kurwować można z klasą ale sama nie przychodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2120580837977939869?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2120580837977939869'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2120580837977939869'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/12/lekcja-kurwowania.html' title='Lekcja kurwowania'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-1881229312334521781</id><published>2010-11-18T01:05:00.003+01:00</published><updated>2010-11-18T01:16:00.925+01:00</updated><title type='text'>RJN</title><content type='html'>Bo prawo było zbyt sprawiedliwe - to hasło Henryka Sawki umieszczone obok poobijanych twarzy Kluzik-Rostkowskiej i Jakubiak. Pokazał te sińce rano w tvn24. Udowodnił, że żart w narodzie nie ginie! Tuż przed nim - w jednej chwili - zaspani widzowie też pokazali, że dystans nie jest im obcy. SPJN to był ukłon w stronę odszczepieńców z PiS. Stowarzyszenie Poranek Jest Najważniejszy było spontaniczną obywatelską odpowiedzią na polityczne stwierdzenie, że nie ma rzeczy ważniejszej niż Polska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byli oczywiście i tacy, którzy pisali, że nazwa organizacji odrzuconych z PiS brzmi jak słynne „Deutschland uber alles” ale ci nie przekroczyli marginesu. Szczęśliwie - tak czuję - zanika mocno wzbierająca po Smoleńsku i Łodzi fala żółci, którą wylewali w sieci zwolennicy jedynego słusznego prezesa. Bawiąc się nazwą i celem organizacji w jednej chwili mieliśmy wśród członków księdza, lekarza, prawnika, księgową i psycholożkę. Licząc wszystkich starczyłoby nas na poważny klub sejmowy, który przykryłby czterolistną koniczynę peeselu listkiem marihuany. To była forma pozytywnego odlotu. Potwierdzenie, że kiedy ludziom zaproponować rozsądek - biorą go w ciemno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem szef PiS chcąc podtrzymać silną w jego partii tradycję epistolograficzną sprzedaje w sieci swój nowy pomysł - „List do Polaków”, wersja audio-wideo. Schludny pokój, wazon biało-czerwonych kwiatów i smutny głos Jarosława Kaczyńskiego, który zamiast mówić o samorządzie rozmawia z bratem. - Kochany Leszku, będziemy realizować twój testament. Będziemy budowali silne polskie państwo. Silną Polskę szczęśliwych obywateli. Na zdrowy rozsądek kiedy się chce budować trzeba patrzeć przed siebie (ewentualnie pod) ale nie cofać się. Choćby z uwagi na przepisy BHP. Pamięć o Lechu Kaczyńskim nie przyspieszy wylewania asfaltu na drogach albo stawiania nowych przedszkoli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prezes Kaczyński zatraca się w starciu z demonami przeszłości zamiast nakłuwać rząd za leserstwo. Stowarzyszenie, które rozkręcają byli/obecni* ludzie prezesa ma premię za świeżość ale nic poza tym. Państwo są na razie nieśmiali, tacy co to chcą ale się boją. Proponują spokój, rozmowę, poważne tematy a nie pranie po pysku. Fajnie ale w nowej koalicji PO-PJN za dużo byłoby idealizmu a za mało roboty. Upieram się, że to Robota Jest Najważniejsza!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;* nieaktualne skreślić&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-1881229312334521781?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1881229312334521781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1881229312334521781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/11/pjn.html' title='RJN'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-4504348406573219709</id><published>2010-11-03T23:18:00.000+01:00</published><updated>2010-11-03T23:18:20.901+01:00</updated><title type='text'>Margines</title><content type='html'>Nie lata zbyt wysoko, a kiedy już musi chowa się po rowach. Skryty, milczący, samotnik. Ożywia się tylko w okresie godowym. Wtedy można usłyszeć głośne kwilenie jastrzębia. Ziobro?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polityka to nie jest zabawa dla dżentelmenów. Dla dam tym bardziej. Ale przecież i jedni i drugie się w polityce zdarzają. Nie podoba mi się sposób w jaki koledzy Ziobro i Błaszczak traktują koleżankę Kluzik-Rostkowską. Sugerowanie, że jest z pisowskiego marginesu to jak chwytanie się brzytwy. Takie chłopięce przepychanie się w pierwszym szeregu, żeby zwrócić na siebie uwagę. Czym, panowie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Europejski Ziobro mówi, że „Joasia” ma pozycję medialną ale nie ma głosu w partii. Dziwne rozgraniczenie. To można pogodzić jeśli się ma coś do powiedzenia, kiedy się słucha, kiedy się poskramia nieporywający słowotok. Kiedy zdrowy rozsądek jest ważniejszy od dobrego samopoczucia prezesa. W PiS widać, że miło już było. Że wielbiciele posła Ziobry nadają ton rozstawiając ciemny partyjny lud, który go nie kupuje, po kątach. Wyrzucają niepokornych na margines. To jest droga donikąd - ani do władzy, ani do koalicji, ani do odzyskania szacunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marek Migalski pisze z przekąsem o charyzmatycznym Błaszczaku. Że nawet grzywki bez zgody szefa poprawić nie umie. Ale ma lepsze wyczucie rytmu. Pozbawiony autorytetu przewodniczący klubu PiS u boku prezesa trzyma się zasad - im mniej ciebie, tym lepiej. Migalski, Kluzik, Poncyliusz mogą o tym tylko pomarzyć. Nie wiem co gorsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-4504348406573219709?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4504348406573219709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4504348406573219709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/11/margines.html' title='Margines'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6478811779130190382</id><published>2010-10-29T13:48:00.000+02:00</published><updated>2010-10-29T13:48:26.239+02:00</updated><title type='text'>Odnowa. Od nowa.</title><content type='html'>Mam alergię na słowo „pojednanie”. Ono pobrzmiewa w politycznych uszach od pół roku ale dawno nikt go tak nie wykoślawił. Już „zero” lub „nic” są bardziej wypełnione treścią. Są rzeczy, o których powinno się mówić jak najmniej, bo prawdziwego sensu nabierają w ciszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zabójstwie w Łodzi (nie mylić z „mordem łódzkim”, bo to nie druga „zbrodnia katyńska”) trwa licytacja na głębszą, szczerszą, prawdziwszą skruchę. Wychłostani politycy PiS odsłaniają plecy i udowadniają, że ich rany są głębsze, że jest wiele skutków ubocznych. Spoliczkowani politycy PO skarżą się, że zbankrutowali w gabinetach plastycznych, że ich usta są nie do odtworzenia. Chórem, jedni i drudzy, zanoszą błaganie - od miłości konkurenta wybaw nas, Panie. Teatr jak teatr. Od amatorów-aktorów nie wymaga się wiele, szczególnie kiedy nie widać tam jednego reżysera. Nie można wyciągać ręki do przeprosin z „ale” na ustach. Miłość odrzuca warunki wstępne - choćby się je wypowiadało w kościele. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uciekając ostatnio od relacji z ogólnowiejskich zawodów w pluciu na odległość skupiłem się na pierwszym tomie „Dziennika” Sławomira Mrożka. Autor cofa nas do roku 1962 ale akurat sposobów na dogadanie się ząb czasu nie nadgryza. „Noc w nocnym lokalu, czyli czyściec. Oczyszczenie. Od nowa. Odnowa. (...) Powrót do normy. Zażegnanie niebezpieczeństwa zadufania się w sobie. (...) Jakże liryczny jest człowiek po wódce”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6478811779130190382?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6478811779130190382'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6478811779130190382'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/10/odnowa-od-nowa.html' title='Odnowa. Od nowa.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2976049177363411920</id><published>2010-10-20T21:56:00.000+02:00</published><updated>2010-10-20T21:56:19.065+02:00</updated><title type='text'>Mieć swój rozum</title><content type='html'>Dwa miliardy ludzi klika. Czyli całe Chiny i Unia Europejska wzięte do kupy stanowią klientelę Internetu, największego szamba świata. Gdzie nie ma reguł, a jedyną barierą jest ludzka wyobraźnia. Miejsca, którego nie można pominąć, gdzie anonimowość robi króla z każdego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytam o sobie od rana, że jestem zabójcą. Że mam krew na rękach, bo krytykując Jarosława Kaczyńskiego posłałem leciwego szaleńca do biura PiS w Łodzi, żeby wymordował tam wszystkich. Czytam, że dziennikarze, którzy ośmielają się podnosić pióro i język na szefa PiS są zagrożeniem dla demokracji. Pomyje łatwo spłukać i choć smród pozostaje, nie marudzę, bo mam zawód podwyższonego ryzyka. Ale skoro dziennikarz ma odpowiadać za swoje słowa w każdej sekundzie publicznego występu, nie możemy nie wymagać tego od drugiej strony. Albo wszyscy grają fair, albo nikt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zgadzam się kiedy Jarosław Kaczyński zapowiada, że każde słowo krytyki wobec PiS ze strony polityka czy dziennikarza będzie wezwaniem do mordu. To kagańcowanie dyskusji, ograniczanie wolności słowa. Mam swój rozum i tego samego wymagam od innych. Zewsząd słychać teraz głosy - przeprośmy się, ograniczmy agresję, zmieńmy język, podajmy sobie ręce. Mamy taki „mały Smoleńsk”, jak to dziś nazwał jeden z politologów. Pół roku temu pojednanie trwało sekundę. Na logikę - mniejsza tragedia nie może wyzwolić większej miłości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Receptę wypisała dzisiaj profesor Staniszkis, jedna z niewielu osób, której prezes Kaczyński słucha: histeria jest zła!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2976049177363411920?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2976049177363411920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2976049177363411920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/10/miec-swoj-rozum.html' title='Mieć swój rozum'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6557044863653507922</id><published>2010-10-12T21:03:00.000+02:00</published><updated>2010-10-12T21:03:10.897+02:00</updated><title type='text'>Krzyż prezesa</title><content type='html'>Mieć swój świat to cenne i groźne zarazem. Malarze, pisarze, muzycy - nawet dopaleni - mogą odlecieć w nieznane rejony i nikt nie ucierpi. Najwyżej gust. Politycy, którym wydaje się, że ich wizja jest najichsza zaczynają być groźni. Nie odpowiadam za empetrójkę prezesa Kaczyńskiego ale wolę żeby mylił U2 z JU TU niż intonował „Boże, coś Polskę” w centrum Warszawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie jest zła pieśń, ma niezły tekst i melodię. Szczególnie refren, który Polacy zwykle wyją niż śpiewają: „Przed Twe ołtarze zanosim błaganie: Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!”. To dziś nic nie znaczy ale ostro brzmi - w końcu powstańcy ze stycznia 1863 roku wiedzieli co nucą. Problem w tym, że nikt prezesowi nie zmienił kalendarza. Maszerując ramię w ramię z Macierewiczem, który w kałuży wody widzi plamę ropy, dowartościowując się ludźmi z krzyżami i pochodniami Jarosław Kaczyński nie zyskuje na znaczeniu. On się ośmiesza, budzi przerażenie zmieszane ze współczuciem. Kłopot w tym, że nie ma odważnego, który by mu to powiedział. Wszyscy z otoczenia szefa PiS brzmią jak jego echo, a bywa - Anna Fotyga - próbują być od echa szybsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prezes PiS na niedzielnym wiecu sugerował, że Polska nie jest jego krajem, że chce, by mu nikt nie narzucał obyczajów, by naród miał elementarne prawo do wolności i prawdy. Krzyczał, że przyszedł po to prawo, bo jest wolnym Polakiem i chce być wolnym Polakiem. Być złym i zadowolonym jednocześnie potrafią tylko wybitne jednostki. Trzeba być kimś żeby w tej samej chwili dąsać się i cieszyć, wypowiadać obywatelskie nieposłuszeństwo i sugerować dumę z obywatelstwa, lekceważyć władzę ale nie emigrować. Trzeba mieć zdrowie prezesa żeby stać na mrozie i się nie przeziębić. Jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6557044863653507922?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6557044863653507922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6557044863653507922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/10/krzyz-prezesa.html' title='Krzyż prezesa'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7028169803249449563</id><published>2010-10-06T21:10:00.000+02:00</published><updated>2010-10-06T21:10:29.877+02:00</updated><title type='text'>Wietrzenie salonu</title><content type='html'>Odejście Palikota pachnie mi układem z premierem. Obaj są nieprzekonujący w rozwodowych nastrojach. Nie ma żadnych emocji między dwoma facetami budzącymi emocje skrajne - złość i sen. Marszałek Schetyna mówi, że to jednoosobowa wycieczka w jedną stronę ale wierzyć się nie chce. Prędzej czy później to się skończy albo współpracą PO-NP albo nowym smakiem żołądkowej gorzkiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będzie nudno, bo jeden Fedor powietrza w Platformie nie oczyści. Mówi się, że Palikot, Gowin, Brudziński, Sobecka to skrajności. Bzdura. Skrajnie złe jest to, że w naszej polityce jest za dużo nijakiej masy. Pokutują te same wypowiedzi, te same myśli, te same słowa. Bez charakteru, wyrazistości, stanowczości. Palikot w polityce jest tym, kim Raczkowski w grafice. Nie jest sztuką mieć poglądy, ceni się umiejętność ich obrony i wyrażania. Żeby dupę nazwać dupą, obłudę obłudą, kłamstwo kłamstwem, a zdradę chamstwem. Żeby nie szukać różowych słówek na czarne sprawy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Dużym Formacie sprzed tygodnia Marek Raczkowski mówi „nie jestem patriotą! Mam w dupie patriotyzm! Nienawidzę patriotów! Gardzę moim krajem! Chciałbym, żeby Polacy zawsze przegrywali w piłkę! Uważam, że Polacy są głupcami i niczego się nie uczą. Ale mówię to z miłością do nich”. Albo „przeżywałem Smoleńsk po swojemu, do momentu wystąpienia kardynała Dziwisza, który ze spuszczonym wzrokiem informował widzów, że para prezydencka spocznie na Wawelu. Wtedy zorientowałem się, że - podczas gdy my ciągle w szoku - ktoś już nas próbuje robić w ch...”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie, w których jest więcej ZDR* niż H2O są podstawą zdrowego kraju. Bo kiedy w salonie ktoś puści bąka, potrzebny jest odważny do otwarcia okna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;* ZDR - zdrowy rozsądek&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7028169803249449563?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7028169803249449563'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7028169803249449563'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/10/wietrzenie-salonu.html' title='Wietrzenie salonu'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8089288077386758275</id><published>2010-10-01T19:09:00.001+02:00</published><updated>2010-10-01T23:37:32.566+02:00</updated><title type='text'>Laryngolog</title><content type='html'>Nie chciałem tego wykorzystywać. Ale skoro szef dyplomacji pyta, czy prezes Kaczyński jest na proszkach odpowiadam żartem widza. Szef PiS, autor tekstu o złej Rosji, nie jest na lekach - jest na dopalaczach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam nic przeciwko - sam piszę i lubię kiedy ludzie czytają. W tym sensie (choć raz) rozumiem prezesa, pisanie do szuflady nie ma sensu. Problem w tym, że Jarosław Kaczyński nie pisał tego jako zameldowany na Żoliborzu szary, niepozorny obywatel ale jako były premier, prezes sporej partii opozycyjnej. Znaczy ktoś ważniejszy, zacniejszy, teoretycznie poważniejszy, wymagający szacunku. Każdy ma fobie ale nie każdy listą strachów obkleja słupy ogłoszeniowe wokół domu, żeby wszyscy wiedzieli, że pająki są be. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szef PiS jako Polak czuje się poniżany przez wielkie państwa Europy, które ręka w rękę z Rosją biorą gumkę i wymazują nas z mapy świata. Straszna rzecz a wokół zamiast zachwytu pytania o nazwisko lekarza prezesa. Salon znów jest głuchy na jedyną słuszną rację. Zignorował także prawdziwie skandaliczny list byłej szefowej polskiej dyplomacji. Anna Fotyga apeluje: „Nie lekceważmy wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego o kondominium, nie mówmy, że to tylko taka metafora i ostrzeżenie. Takie gry nie są normą w relacjach międzypaństwowych, pachną prowokacjami służb. Przerwijmy je. Póki nie jest za późno. Póki nie ma następnych ofiar”. Te słowa dopiero brzmią szaleńczo a przeszły bez echa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Profesor Nałęcz mówi, że takich ludzi trzeba leczyć. Przesadza. Ignorowanie też nic nie da, bo wytną Puszczę Kampinoską, żeby był papier na kolejne listy. Diagnoza jest prostsza, trzeba poczekać aż Jarosław Kaczyński usłyszy swoje słowa. Choćby te z Radia Maryja: „pomniki księdza Popiełuszki stoją w całym kraju, sądzę, że z moim bratem będzie podobnie”. Do tego nie trzeba psychologa, wystarczy dobry laryngolog.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8089288077386758275?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8089288077386758275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8089288077386758275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/10/laryngolog.html' title='Laryngolog'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-417067653068866434</id><published>2010-09-15T23:30:00.001+02:00</published><updated>2010-09-22T18:49:11.345+02:00</updated><title type='text'>Podwójni</title><content type='html'>Polscy politycy się mnożą, choć ich nie przybywa. Jest co najmniej dwóch Tusków i ze czterech Kaczyńskich. Raz każą do siebie mówić premierze, prezesie kiedy indziej obywatelu. Medycyna zna takie przypadki, to schizofrenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobowość mnoga nie jest łatwa w leczeniu ale prosto ją wykryć - najlepiej w czasie rozmowy z pacjentem i obserwacji jego zachowania. Zwyczajnie - jeśli chce mieć jabłko ale zaczyna je gryźć - trzeba kwalifikować na obserwację. Jako mieszkaniec Sopotu podziwiam Jacka Karnowskiego, jako Donald Tusk uważam, że facet z zarzutami nie ma czego szukać w polityce - mówi szef rządu. Ogarniam tylko trzy wymiary, pewnie dlatego mam podejrzenia graniczące z pewnością, że premier ze mnie kpi. Nie on pierwszy i nie ostatni, ale niestety pamiętam kto obiecał poprawę standardów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tusk, Komorowski, Klich powinni zniknąć raz na zawsze ze sceny politycznej - mówił do swoich wyznawców obywatel Jarosław Kaczyński. Wygląd, mimika, gesty, głos, włos, garnitur wskazywały, że to prezes PiS Jarosław Kaczyński we własnej osobie. Do czasu. Zaskoczenie było pełne - Jarosław Kaczyński po raz pierwszy udowodnił, że sam sobie nie jest równy. Dotąd wiedzieliśmy jedynie, że nie ma równych jemu. Już wcześniej zresztą przejawiał mnogie skłonności. Był czas kiedy prezes ogłosił, że sprawę katastrofy smoleńskiej będzie prowadził w ramach ruchu społecznego, a nie w ramach partii. I jak wiemy PiS mówi od tamtej pory o wszystkim, tylko nie o katastrofie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Panowie Kaczyński i Tusk dobrze celują słowem, ale często chybiają. Wprowadzili złe dane - nie można zbyt długo trzymać się zasady ściemniać to my, ale nie nas. Wymiana strzałów to też wymiana poglądów tylko innymi metodami. Jestem za, dopóki nie ginie zdrowy rozsądek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-417067653068866434?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/417067653068866434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/417067653068866434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/09/podwojni.html' title='Podwójni'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-4562753864376083658</id><published>2010-09-09T02:04:00.000+02:00</published><updated>2010-09-09T02:04:06.195+02:00</updated><title type='text'>Listokleci</title><content type='html'>Szanowni Państwo&lt;br /&gt;Drogie Czytelniczki&lt;br /&gt;Mili Czytelnicy&lt;br /&gt;Wertujący&lt;br /&gt;Klikający&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie być w centrum to wstyd; outsiderzy dłużej czekają na poklask. Warto dołączyć do grona wybitnych jednostek współczesnej epistolografii zanim zmonopolizują rynek. Jak - nie przyrównując - Poczta Polska, którą trzeba przechytrzać obciążnikami do kopert. I choć w listach publicznych Jarosława Kaczyńskiego i Marka Migalskiego kryją się wręcz literackie sztabki złota, to nie powinno zniechęcać. Trzeba pisać, pisać, pisać. Znając potęgę prezesa wiadomo, że wszystko wyszło od niego. Biblijne Listy Apostolskie, listy Słowackiego do matki czy nawet listy Sobieskiego do Marysieńki, były wzorowane na korespondencji Kaczyńskiego z Migalskim. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wersy różnią się niekiedy klimatem ale sens pozostaje podobny - rozdarcie. „Tak mi się twoja śliczność, moja złota panno, wbiła w głowę, że zawrzeć oczu całej nie mogłem nocy” - pisał w 1665 roku Jan III Sobieski. O ton wyżej swój ból wyraził 345 lat później prezes Jarosław Kaczyński. „Nastąpiła kolejna kampania przeciwko nam. Z wykorzystaniem ludzi związanych z partią”. I tak można by przeplatać: „Owo widzę, że mię twoje wdzięczne tak oczarowały oczy, że bez nich i momentu wytrwać będzie niepodobna” kontra „Należy zdecydowanie odrzucić wszelkie próby analiz kampanii wyborczej na podstawie założeń suflowanych przez niechętne nam media”. Albo „Już od dawnego czasu zdało mi się, żem bardziej i więcej kochać nie mógł” vs. „Mamy obowiązek zewrzeć szeregi z całym zdecydowaniem, łącząc potrzebę dyskusji z potrzebą jedności, i zabiegać o to, żeby przyszłe wybory były dla nas zwycięskie”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba mieć w tyle głowy, że to król uczył się od prezesa jak dobrze zaadresować kopertę, ale to jednak słowa ucznia trafiają celniej. Marysieńka ma prawo czuć się bezpieczniej od Migalskiego. Wie przynajmniej na czym stoi: on kocha, przyjechać nie może, bo odsiecz wiedeńska to jednak ważna rzecz, ale ona może na niego liczyć. Migalski ma kłopot, bo choć w liście wyraża opinię wielu, jest w mniejszości. Jest poza, jak Elżbieta Jakubiak i za chwilę - być może - kolejni nielojalni inaczej. Od czasów króla Jana wiele się zmieniło ale nie to, że zbytnia podejrzliwość prowadzi do zguby. Prezes udaje porządki, a nie ma sensu zmieniać pościeli kiedy materac jest pełen zacieków. Można pisu nie kochać ale nie można pisowi nie współczuć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-4562753864376083658?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4562753864376083658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4562753864376083658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/09/listokleci.html' title='Listokleci'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2698838976495502460</id><published>2010-09-03T01:52:00.000+02:00</published><updated>2010-09-03T01:52:34.490+02:00</updated><title type='text'>Zuch</title><content type='html'>Kto myśli, że Wałęsa jest mądry rozczaruje się. Kto sądzi, że Wałęsa jest głupi rozczaruje się jeszcze bardziej. Tak ponoć mówił do przyjaciół Jacek Kuroń. W każdej, nawet tak skomplikowanej historii jak Sierpień, prostota myśli jest najcenniejsza. Ale nie można iść ulubioną ścieżką Jarosława Kaczyńskiego, czyli na skróty myślowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prezes wychodzi z założenia, że obrażać to my, ale nie nas. Dlatego uwielbienie należy się Lechowi Kaczyńskiemu, a zarzut zdrady Bronisławowi Geremkowi i Tadeuszowi Mazowieckiemu. Trzydzieści lat temu inteligent z fajką i „szybki” Tadeusz już prawie dogadali się z komunistami ale szczęśliwie drogę zaszedł im Lech Kaczyński. Prezesa Kaczyńskiego wtedy w stoczni nie było, ale to nie znaczy, że może pisać historię na nowo. Owszem wiele razy pokazał, że może robić wszystko, ale bezkarność ma swoje granice. Szczególnie, że brat bliźniak prezesa dwa lata temu mówił: "Bez Geremka i ekspertów nie udałoby się wywalczyć w Sierpniu 1980 roku wolnych związków zawodowych". Kogo jak kogo ale tego Lecha Jarosław Kaczyński szanował zawsze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ma rację Henryka Krzywonos kiedy mówi: „panie prezesie, bardzo pana proszę, żeby pan nie buntował ludzi przeciwko sobie. (...) proszę współczuć innym i dać ludziom żyć. Mnie to obraża, że pan niszczy godność Lecha”. Ma rację Janusz Śniadek, że politycy "przygotowali społeczeństwu gorszące widowisko"; on jest jednym z nich. Ma rację Jarosław Kaczyński udzielając wywiadu samemu sobie. Tylko on jest w stanie zrozumieć siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2698838976495502460?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2698838976495502460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2698838976495502460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/09/zuch.html' title='Zuch'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-9077385020289885835</id><published>2010-08-25T00:20:00.000+02:00</published><updated>2010-08-25T00:20:52.699+02:00</updated><title type='text'>Strachy na lachy</title><content type='html'>Książka mnie wyjątkowo zmęczyła ale dla tych kilku cytatów warto było dotrwać z autorem do końca. Mendoza radzi, któremuś z bohaterów - nigdy nie wychodź za mąż, a jeśli już to nie za faceta. Coś w tym jest, że w polskiej polityce femme fatale zawsze jest mężczyzną: Palikot, Kaczyński, Migalski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z WCW czyli Wielkiej Czwórki Wyborczej - Rostkowskiej, Jakubiak, Poncyliusza i Migalskiego - tylko ten ostatni mówi, że porzucenie przez prezesa go boli. Mając przez najbliższe cztery lata, każdego miesiąca gwarancje 35 tysięcy złotych na koncie, można się bawić w recenzenta. Problem w tym, że Migalski ani przed wyborcami, ani przed kolegami z partii, ani nawet przed sobą samym Ameryki nie odkrywa. Jego recepta jest nudna i przydługa. To suma powyborczych komentarzy z ostatnich miesięcy. List otwarty do prezesa - zawieszony w Internecie, którego prezes nie trawi - to żadna odwaga. Migalskiego nikt z partii nie wyrzuci, bo Migalski do PiS się nie zapisał. Europolitolog trafił w bardzo zły czas, nawet jeśli ma dobre intencje. Odkąd Jarosław Kaczyński nawet „Rzeczpospolitej” nie ufa, mógłby do niego trafić jedynie list wysłany przez Jarosława Kaczyńskiego. To nie jest takie niemożliwe. Widziałem w maju w telewizji, że prezes ma stół, imbryk, lampkę nocną, pewnie i pióro w szufladzie się znajdzie - warunki do pisania jak marzenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Migalski oficjalnie traktowany jest w PiS z pobłażliwością ale kiedy słychać rozsądne porównanie - Migalski Palikotem pisu - koledzy biorą go w obronę. „Nie życzą sobie takich skojarzeń”, bo „to zupełnie inna sytuacja”, „nie ten człowiek”. Bzdury. Jeden i drugi dbają głównie o rozgłos, ulepszanie ich partii - jeśli się zdarzy - to rykoszetem. A szkoda, bo obu stać (także dosłownie) na dystans do politycznego świata. Obaj wiercą dziury w brzuchu swoim szefom, próbują wrzucać granat w poselski tłum. Niby powinno brzydko pachnąć ale woń jest przyjemna. Szczerość potrafi zabić a rozsądek jest deficytowy i dlatego - widząc wady - warto bić brawo Migalskiemu z Palikotem. Problem w tym skąd wziąć odwagę u innych? Już Lec pisał, że odważni jej nie oddadzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-9077385020289885835?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/9077385020289885835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/9077385020289885835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/08/strachy-na-lachy.html' title='Strachy na lachy'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-4200570484079302008</id><published>2010-08-13T18:30:00.001+02:00</published><updated>2010-08-13T18:40:58.085+02:00</updated><title type='text'>Władza tchórzy</title><content type='html'>Nikt z nas nie wkłada nóg w łajno jeśli nie musi. To z „Przygody fryzjera damskiego” Mendozy. Ostry cytat ale uprawniony w debacie publicznej. To z filmu „Jak udławiłem Agorę” Kurskiego. PiS ma przykazane powtarzać za swoim prezesem, że gdyby pan Komorowski nie kazał usunąć krzyża, nie byłoby awantury. W istocie partia gra rolę głuchoniemego ślepca, który udaje, że zdanie „nikt z nas nie wojuje krzyżem jeśli nie musi”, nie jest prawdziwym głosem serca pana Kaczyńskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy pan tam był - zapytał mnie w programie poseł Girzyński (on sam - ponoć - omija to miejsce). Odpowiedziałem szczerze, że szkoda mi czasu by oglądać z bliska grupę szaleńców na Krakowskim Przedmieściu. Do dziś. Telewizja nie kłamie. To nie jest zbiorowisko szczerze rozmodlonych ludzi, którzy z bólu po ofiarach spod Smoleńska znaleźli swoją religijną przystań. To niejednorodne zgromadzenie ludzi wykluczonych, którym do dopieszczenia wystarcza kamera, mikrofon, megafon i wsparcie z Torunia. Ich obecność pod krzyżem ma tyle wspólnego z modlitwą, ile Tadeusz Rydzyk z duchowością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SLD jak mantrę przypomina artykuł 25. Konstytucji, że władza w Polsce „zachowuje bezstronność w sprawach przekonań religijnych”. Kompletnie nic z tego nie wynika, choćby nie wiem ile podpisów na wiecu zgromadził Napieralski. Problem jest w tchórzostwie władzy. Kancelaria Prezydenta i Kościół składają własne autorytety w hołdzie kilkunastu oszołomom. To jest granica anarchii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-4200570484079302008?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4200570484079302008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4200570484079302008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/08/wadza-tchorzy.html' title='Władza tchórzy'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5785454013224483206</id><published>2010-08-03T17:58:00.001+02:00</published><updated>2010-08-03T20:32:31.557+02:00</updated><title type='text'>Symbol szaleństwa</title><content type='html'>Łatwo powiedzieć - ciemnogród. Nie wierzę, że polski zaścianek jest aż tak potężny. Jednak dziś przed Pałacem Prezydenckim państwo przegrało z szaleństwem. Do obrony krzyża przed grupą zaślepionych obywateli wysłano dziesiątki policjantów i strażników miejskich. Na próżno. Państwo polskie jest tak słabe, że kapituluje przed kilkoma oszalałymi osobami z megafonem i flagą. Nie wiem, który wstyd większy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krzyż zostaje ale politycy PiS w sojuszu z Tadeuszem Rydzykiem nie mają powodów do dumy. Duma jest zbudowana na mądrości, a podjudzanie obrońców krzyża do cyrku, który pokazali w południe w Warszawie było głupie. Podobnie jak nieodpowiedzialne jest sztuczne wywoływanie strachu, że jak zniknie krzyż to ludzie zapomną o katastrofie w Smoleńsku. Tak krótką pamięć mają tylko politycy, nie wiem dlaczego mierzą wszystkich swoją miarą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okrzyki „ten krzyż jest symbolem naszego narodu”, „Jarosław, Jarosław”, „Judasze”, „zomowcy” to dowód, że przed Pałacem Prezydenckim przegrał zdrowy rozsądek. Po pierwsze Kancelaria Prezydenta okazała się za słaba by wyegzekwować porozumienie z harcerzami i Kościołem, po drugie obrońcy krzyża w istocie zbezcześcili ów symbol, po trzecie wzywający do pamięci o ofiarach spod Smoleńska obrazili tych, którzy zginęli 10 kwietnia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I choć wyznawcy teorii spiskowej skutecznie zawłaszczyli centrum Warszawy nie wszyscy, którzy cierpią po kwietniowej tragedii zgadzają się na takie seanse szaleństwa. Wdowa po wiceministrze obrony Ewa Komorowska mówiła w TVN24: „ja o każdej sprawie, o jakiej mówi Macierewicz, myślę inaczej”. „Kiedy wypowiadają się posłowie PiS przejeżdża po mnie walec”. „Nie chcę ani krzyża ani pomnika, bo Pałac Prezydencki zmieniłby się w pałac Kaczyńskiego". Kto uszanuje takie głosy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Źle pytam. Przecież w kraju, w którym piwne hasło „zimny Lech” ma obrażać pamięć prezydenta Kaczyńskiego, nie ma trzeźwych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5785454013224483206?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5785454013224483206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5785454013224483206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/08/symbol-szalenstwa.html' title='Symbol szaleństwa'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-9156855613507520995</id><published>2010-08-03T01:38:00.002+02:00</published><updated>2010-08-03T01:42:23.812+02:00</updated><title type='text'>Portoryko: w tym klimacie najlepiej radzą sobie bambus, kawa oraz pająki, z których sieci robi się kamizelki kuloodporne. Pachnie deszczem parującym na rozpalonej ziemi.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFdR4ZiCUvI/AAAAAAAAA0M/PaShWDAuDQw/s1600/DSC_0057.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFdR4ZiCUvI/AAAAAAAAA0M/PaShWDAuDQw/s1600/DSC_0057.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFdR4ZiCUvI/AAAAAAAAA0M/PaShWDAuDQw/s640/DSC_0057.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFdRszbsc4I/AAAAAAAAA0E/1BwkzAbXn3o/s1600/DSC_0039.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFdRszbsc4I/AAAAAAAAA0E/1BwkzAbXn3o/s640/DSC_0039.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFdRhhrBqvI/AAAAAAAAAz0/T9AaA8_rU6Q/s1600/DSC_0035.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFdRhhrBqvI/AAAAAAAAAz0/T9AaA8_rU6Q/s640/DSC_0035.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFdRmsr_skI/AAAAAAAAAz8/jbvUintXc2A/s1600/DSC_0037.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFdRmsr_skI/AAAAAAAAAz8/jbvUintXc2A/s640/DSC_0037.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-9156855613507520995?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/9156855613507520995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/9156855613507520995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/08/portoryko-w-tym-klimacie-najlepiej.html' title='Portoryko: w tym klimacie najlepiej radzą sobie bambus, kawa oraz pająki, z których sieci robi się kamizelki kuloodporne. Pachnie deszczem parującym na rozpalonej ziemi.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFdR4ZiCUvI/AAAAAAAAA0M/PaShWDAuDQw/s72-c/DSC_0057.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8499282570762187807</id><published>2010-07-30T00:10:00.001+02:00</published><updated>2010-08-03T01:42:35.490+02:00</updated><title type='text'>San Juan, Portoryko: w przewodniku "lonely planet" ktoś napisał - jeśli masz dwa tygodnie na Portoryko spędź pięć dni w stolicy. Błąd. Na resztę kraju wystarczą trzy doby.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFH6_VQthcI/AAAAAAAAAyc/OhCS8if9Znk/s1600/DSC_0034.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFH6_VQthcI/AAAAAAAAAyc/OhCS8if9Znk/s640/DSC_0034.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFH60UTQswI/AAAAAAAAAyU/AjRc7-YC-6o/s1600/DSC_0040.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFH60UTQswI/AAAAAAAAAyU/AjRc7-YC-6o/s640/DSC_0040.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFH6rJKxVEI/AAAAAAAAAyM/iE7QJawPQxE/s1600/DSC_0076.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFH6rJKxVEI/AAAAAAAAAyM/iE7QJawPQxE/s640/DSC_0076.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFH6I-L0EUI/AAAAAAAAAxs/Ya60UnpU0yQ/s1600/DSC_0185.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFH6I-L0EUI/AAAAAAAAAxs/Ya60UnpU0yQ/s640/DSC_0185.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8499282570762187807?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8499282570762187807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8499282570762187807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/san-juan-portoryko-w-przewodniku-lonely.html' title='San Juan, Portoryko: w przewodniku &quot;lonely planet&quot; ktoś napisał - jeśli masz dwa tygodnie na Portoryko spędź pięć dni w stolicy. Błąd. Na resztę kraju wystarczą trzy doby.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TFH6_VQthcI/AAAAAAAAAyc/OhCS8if9Znk/s72-c/DSC_0034.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-3177523726027471842</id><published>2010-07-28T00:02:00.000+02:00</published><updated>2010-07-28T00:02:14.091+02:00</updated><title type='text'>Kurnik prezesa</title><content type='html'>Blogerzy do grobu! Migalski przejmuje obowiązki. Po tym jak na drzwiach PiSu wywiesili tabliczkę „przepraszamy - remanent”, nowy nabytek prezesa starł kurze, wyniósł wszystkie śmieci wraca i krzyczy: coś tu dalej śmierdzi. Odważne. Nie sądzę jednak by prezes zmienił przyzwyczajenia i pokochał zwracanie mu uwagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mistrz Henryk Sawka narysował ostatnio faceta w kaftanie bezpieczeństwa odprowadzanego przez dwóch sanitariuszy; bohater jest odwrócony plecami dlatego nie mam pewności o kogo chodzi, ale chmurka brzmi: oszalał, odkąd odstawił Rostkowską. Powyborcze rozliczenia w PiS (swoją drogą po co rozliczać „sukces”?) sprowadzają się do hasła prezesa: idą ciężkie czasy, trzeba ludzi odpornych. Czytaj - najlepiej do ucha szepczą: Suski, Kuchciński, Błaszczak. Nie pierwszy raz gust prezesa wywołuje współczucie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Migalski - killer blogerów - żali się jak następuje: &lt;i&gt;napracowałeś się, chłopie i babo, w kampanii? No to dziękujemy i już. Na coś liczyłeś? A kysz, siło nieczysta, pożądliwa i lubieżna! Niczego nie dostaniesz, żeby cię następnym razem nie kusiło! Nic nie robiłeś? No to masz awans! Żebyś następnym razem też nic nie robił.&lt;/i&gt; Dokładnie tak, bez fałszu, brzmi głos wołającego na puszczy. Gdyby dołączyć Poncyliusza, Kluzik-Rostkowską oraz Cymańskiego z Jakubiak powstałby uroczy kwintet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale kwintet skutecznie zagłuszany przez siły czystości. &lt;i&gt;Traktowali nas jak bydło!&lt;/i&gt; – narzekała posłanka Wróbel. &lt;i&gt;Kiedy prezes był w Radomiu kazali mi się odsunąć, żeby nie było mnie widać w kadrze&lt;/i&gt; – skarżyła się we WPROST. Na kwintet narzekali wszyscy. &lt;i&gt;Sztab robi z nas mięso armatnie, potrzebują nas tylko do rozdawania ulotek, a naszym zdaniem zwycięstwo może dać tylko powrót do sprawy Smoleńska.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szoszoni, jastrzębie, talibowie, gołębie - prezesie macie tam niezły kurnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-3177523726027471842?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3177523726027471842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3177523726027471842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/kurnik-prezesa.html' title='Kurnik prezesa'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-1895814261355611515</id><published>2010-07-27T12:01:00.001+02:00</published><updated>2010-08-03T01:43:15.025+02:00</updated><title type='text'>Guayama, Portoryko: południowy wschód kraju jest do wzięcia. Woda Morza Karaibskiego zachwyca dopiero na horyzoncie. Poza tym zgliszcza raju.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TE6sIE1sCUI/AAAAAAAAAxM/lgauuNvC1UI/s1600/DSC_0050.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TE6sIE1sCUI/AAAAAAAAAxM/lgauuNvC1UI/s640/DSC_0050.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TE6r9CqFNRI/AAAAAAAAAxE/emZM7jDJcN4/s1600/DSC_0047.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TE6r9CqFNRI/AAAAAAAAAxE/emZM7jDJcN4/s640/DSC_0047.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TE6uKqwr9NI/AAAAAAAAAxc/QK9RkC9vAUo/s1600/DSC_0059.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TE6uKqwr9NI/AAAAAAAAAxc/QK9RkC9vAUo/s640/DSC_0059.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-1895814261355611515?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1895814261355611515'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1895814261355611515'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/guayama-portoryko-poudniowy-wschod.html' title='Guayama, Portoryko: południowy wschód kraju jest do wzięcia. Woda Morza Karaibskiego zachwyca dopiero na horyzoncie. Poza tym zgliszcza raju.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TE6sIE1sCUI/AAAAAAAAAxM/lgauuNvC1UI/s72-c/DSC_0050.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6316817599652082057</id><published>2010-07-25T18:27:00.010+02:00</published><updated>2010-08-03T01:43:23.353+02:00</updated><title type='text'>Dominikana offroad: z Dominikaną jest jak z Portoryko. Poza Santo Domingo jak i poza San Juan bieda ale bez arabskiej natarczywości, masowych wywoływań współczucia.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TExkUddJGHI/AAAAAAAAAwE/g1Rdh2RqwmA/s1600/DSC_0005.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TExkyFYHX6I/AAAAAAAAAwc/x2l21p2zrbI/s1600/DSC_0041.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TExkyFYHX6I/AAAAAAAAAwc/x2l21p2zrbI/s640/DSC_0041.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TExkeVv71KI/AAAAAAAAAwM/S2_CmN3f-T8/s1600/DSC_0002.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TExkeVv71KI/AAAAAAAAAwM/S2_CmN3f-T8/s640/DSC_0002.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TExkUddJGHI/AAAAAAAAAwE/g1Rdh2RqwmA/s1600/DSC_0005.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TExkUddJGHI/AAAAAAAAAwE/g1Rdh2RqwmA/s640/DSC_0005.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TExkof_okfI/AAAAAAAAAwU/razIJsP3M2w/s1600/DSC_0035.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TExkof_okfI/AAAAAAAAAwU/razIJsP3M2w/s640/DSC_0035.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6316817599652082057?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6316817599652082057'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6316817599652082057'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/dominikana-offroad.html' title='Dominikana offroad: z Dominikaną jest jak z Portoryko. Poza Santo Domingo jak i poza San Juan bieda ale bez arabskiej natarczywości, masowych wywoływań współczucia.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TExkyFYHX6I/AAAAAAAAAwc/x2l21p2zrbI/s72-c/DSC_0041.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2572892052159217648</id><published>2010-07-22T18:49:00.002+02:00</published><updated>2010-08-03T01:43:33.908+02:00</updated><title type='text'>Portoryko to przedmieścia Ameryki. Ale gdyby nie Hiszpanie kraj byłby jedna wielką frytką albo poczwórnym hamburgerem nasączonym colą.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEhzxEP8irI/AAAAAAAAAv0/Gxpe_pVCDW8/s1600/DSC_0018.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEhzxEP8irI/AAAAAAAAAv0/Gxpe_pVCDW8/s640/DSC_0018.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEhzVfJzXCI/AAAAAAAAAvc/UNZqxLWabMg/s1600/DSC_0026.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEhzVfJzXCI/AAAAAAAAAvc/UNZqxLWabMg/s640/DSC_0026.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEhzf9doWfI/AAAAAAAAAvk/TGXmYhTvvaM/s1600/DSC_0055.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEhzf9doWfI/AAAAAAAAAvk/TGXmYhTvvaM/s640/DSC_0055.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEhzmUe0odI/AAAAAAAAAvs/yvKuCXUpquU/s1600/DSC_0033.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEhzmUe0odI/AAAAAAAAAvs/yvKuCXUpquU/s640/DSC_0033.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2572892052159217648?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2572892052159217648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2572892052159217648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/pr-poza-centrum.html' title='Portoryko to przedmieścia Ameryki. Ale gdyby nie Hiszpanie kraj byłby jedna wielką frytką albo poczwórnym hamburgerem nasączonym colą.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEhzxEP8irI/AAAAAAAAAv0/Gxpe_pVCDW8/s72-c/DSC_0018.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6373144241398102167</id><published>2010-07-21T23:18:00.016+02:00</published><updated>2010-07-25T18:45:49.838+02:00</updated><title type='text'>Santo Domingo, Dominikana: dodzwonić się gdziekolwiek - bezcenne. Karaiby mają gdzieś porządek. Wilgotność wymusza pozycję muchy na lepie - lepiej nie robić nic, bo jeszcze trzeba będzie robić coś.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEdj9AzUpMI/AAAAAAAAAu8/1PTYUPSJDrw/s1600/DSC_0027.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEdj9AzUpMI/AAAAAAAAAu8/1PTYUPSJDrw/s640/DSC_0027.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEdiza5LLoI/AAAAAAAAAus/7200fQvX_dI/s1600/DSC_0010.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEdiza5LLoI/AAAAAAAAAus/7200fQvX_dI/s640/DSC_0010.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEde9pUuqxI/AAAAAAAAAuk/PA3_5223Trg/s1600/DSC_0005.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6373144241398102167?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6373144241398102167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6373144241398102167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/dominikana.html' title='Santo Domingo, Dominikana: dodzwonić się gdziekolwiek - bezcenne. Karaiby mają gdzieś porządek. Wilgotność wymusza pozycję muchy na lepie - lepiej nie robić nic, bo jeszcze trzeba będzie robić coś.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEdj9AzUpMI/AAAAAAAAAu8/1PTYUPSJDrw/s72-c/DSC_0027.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8425694836088114445</id><published>2010-07-20T19:54:00.001+02:00</published><updated>2010-07-25T18:49:00.777+02:00</updated><title type='text'>Boca Chica, Dominikana: tereny nie do ogarnięcia wzrokiem. Przepiękne, z niezwykłymi kolorami ale wykupione pod drogie hotele, przystanie, domy. Dominikana to nie jest kraj na spędzanie czasu poza murami all inclusive, bo turkus i biel przykrywa czerń brudu i biedy.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEXiL80zk7I/AAAAAAAAAuE/bQ3y0APbGAI/s1600/DSC_0009.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEXiL80zk7I/AAAAAAAAAuE/bQ3y0APbGAI/s640/DSC_0009.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEXiClvWW0I/AAAAAAAAAt8/_iY5EyxfxTA/s1600/DSC_0005.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEXiClvWW0I/AAAAAAAAAt8/_iY5EyxfxTA/s640/DSC_0005.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8425694836088114445?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8425694836088114445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8425694836088114445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/boca-chica-dominikana.html' title='Boca Chica, Dominikana: tereny nie do ogarnięcia wzrokiem. Przepiękne, z niezwykłymi kolorami ale wykupione pod drogie hotele, przystanie, domy. Dominikana to nie jest kraj na spędzanie czasu poza murami all inclusive, bo turkus i biel przykrywa czerń brudu i biedy.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEXiL80zk7I/AAAAAAAAAuE/bQ3y0APbGAI/s72-c/DSC_0009.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8492325496854427228</id><published>2010-07-19T17:18:00.008+02:00</published><updated>2010-07-25T18:50:22.311+02:00</updated><title type='text'>San Juan, Portoryko: bez San Juan P.R. nie porywa. Wyspa mogłaby się składać ze stolicy i zielonych okolic Utado. Ale wtedy Portorykanie nie mieliby dość miejsca na codzienna nudę. Oni urodzili się do nudy.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERrqUY6TAI/AAAAAAAAAt0/VvWQuXoA2Yw/s1600/DSC_0002.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERrqUY6TAI/AAAAAAAAAt0/VvWQuXoA2Yw/s640/DSC_0002.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEXu1T18XSI/AAAAAAAAAuM/ipR03q42U2E/s1600/DSC_0094.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TEXu1T18XSI/AAAAAAAAAuM/ipR03q42U2E/s640/DSC_0094.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8492325496854427228?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8492325496854427228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8492325496854427228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/san-juan-pr.html' title='San Juan, Portoryko: bez San Juan P.R. nie porywa. Wyspa mogłaby się składać ze stolicy i zielonych okolic Utado. Ale wtedy Portorykanie nie mieliby dość miejsca na codzienna nudę. Oni urodzili się do nudy.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERrqUY6TAI/AAAAAAAAAt0/VvWQuXoA2Yw/s72-c/DSC_0002.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7235263361202496167</id><published>2010-07-19T15:54:00.001+02:00</published><updated>2010-07-25T19:31:24.085+02:00</updated><title type='text'>Ponce, Portoryko. Środek dnia w przejezdnej mieścinie, na drodze na południe kraju. Nie wiem czym tu oddychają w sezonie skoro nawet teraz człowiek topi się o każdej porze.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERYpmxzMvI/AAAAAAAAAtk/IZUSmnT4_vo/s1600/DSC_0001.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERYpmxzMvI/AAAAAAAAAtk/IZUSmnT4_vo/s640/DSC_0001.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERYhRUeM7I/AAAAAAAAAtc/3-b0OXxHwKw/s1600/DSC_0010.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERYhRUeM7I/AAAAAAAAAtc/3-b0OXxHwKw/s640/DSC_0010.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7235263361202496167?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7235263361202496167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7235263361202496167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/okolica-ponce-pr.html' title='Ponce, Portoryko. Środek dnia w przejezdnej mieścinie, na drodze na południe kraju. Nie wiem czym tu oddychają w sezonie skoro nawet teraz człowiek topi się o każdej porze.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERYpmxzMvI/AAAAAAAAAtk/IZUSmnT4_vo/s72-c/DSC_0001.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5140701773686619827</id><published>2010-07-17T22:18:00.004+02:00</published><updated>2010-07-25T19:34:18.563+02:00</updated><title type='text'>Okolica San Juan, Portoryko. Salsa i rum na mleku z owoców palmy. Domowej roboty dlatego w butelce po whiskey ale działa nie tylko na nogi.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERLDfhPUUI/AAAAAAAAAtM/4WnpAQXXlJE/s1600/DSC_0083.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERLDfhPUUI/AAAAAAAAAtM/4WnpAQXXlJE/s640/DSC_0083.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5140701773686619827?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5140701773686619827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5140701773686619827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/okolica-san-juan-pr.html' title='Okolica San Juan, Portoryko. Salsa i rum na mleku z owoców palmy. Domowej roboty dlatego w butelce po whiskey ale działa nie tylko na nogi.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERLDfhPUUI/AAAAAAAAAtM/4WnpAQXXlJE/s72-c/DSC_0083.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5759196350136555434</id><published>2010-07-12T02:07:00.002+02:00</published><updated>2010-07-25T19:33:06.185+02:00</updated><title type='text'>Viva la fiesta: tancerka flamenco w hiszpańskiej knajpie przy bramie głównej San Juan. Wigilia zwycięstwa Hiszpanii na mundialu.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERM4J62oRI/AAAAAAAAAtU/j5uE53i7TPM/s1600/DSC_0113.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERM4J62oRI/AAAAAAAAAtU/j5uE53i7TPM/s640/DSC_0113.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5759196350136555434?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5759196350136555434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5759196350136555434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/07/viva-la-fiesta.html' title='Viva la fiesta: tancerka flamenco w hiszpańskiej knajpie przy bramie głównej San Juan. Wigilia zwycięstwa Hiszpanii na mundialu.'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TERM4J62oRI/AAAAAAAAAtU/j5uE53i7TPM/s72-c/DSC_0113.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8384171483898200545</id><published>2010-06-30T11:34:00.000+02:00</published><updated>2010-06-30T11:34:21.681+02:00</updated><title type='text'>Nagroda pocieszenia</title><content type='html'>Zrobić z siebie wariata też trzeba umieć. Niezależnie od wiary. Umyć, namaścić i pogrzebać zgodnie z zasadami islamu ciało, które od miesiąca leżało w kostnicy. Przed takim zadaniem stoją uczestnicy malezyjskiego „Idola”. Młodzi pobożni mężczyźni rywalizują między innymi o tytuł imama meczetu. Wszystko oczywiście podglądają widzowie. Także transport ciała na cmentarz i odmawianie modłów nad zmarłym. Aż żal, że telewizja jeszcze nie umie przenosić zapachów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor programu jest dumny z chłopców ale zawiedziony własną ekipą: producent zemdlał, a kilka innych osób zwymiotowało. Niestety dla widzów kolejne odcinki były wręcz nudne, bo gdzie mycie trupa do zwykłego kazania. Casting nie był łatwy, z tysiąca młodzieńców wybrano dziesięciu. Prześwietlono ich przeszłość, sprawdzono ile nagrzeszyli, choć każdy z nich wygląda jak młody Allah. Ale warto się otworzyć, bo poza pracą imama w dużym meczecie w Kuala Lumpur i w pełni opłaconą pielgrzymką do Mekki zwycięzca dostanie samochód, stypendium, laptopa i ponad sześć tysięcy dolarów w gotówce. Na hidżaby od Armaniego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy naród ma taki program na jaki zasłużył. Malezyjczycy wieczorami podglądają nowoczesnych imamów, my sztucznych kandydatów. Jedyne co łączy to nudności. Tam, z uwagi na dosłowność, tu przez dziecinadę sztabowców. Jaki sens ma starcie kandydatów bez pytań kandydatów? Debata to pojedynek na słowa, na gesty, na nerwy, na emocje. A nas się częstuje sztucznością, nudą, bylejakością. Pewnie za późno na takie pomysły, ale gdyby była nagroda pocieszenia... ot choćby dożywotnie darmowe strzyżenie wąsów albo dozgonna garderobiana. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go  identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8384171483898200545?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8384171483898200545'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8384171483898200545'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/06/nagroda-pocieszenia.html' title='Nagroda pocieszenia'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7933673020883879738</id><published>2010-06-09T23:43:00.000+02:00</published><updated>2010-06-09T23:43:24.570+02:00</updated><title type='text'>Czterozdjęcie</title><content type='html'>Każdy będzie miał swój kwadrans sławy - mówił Andy Warhol. PiS sięga dziś do koncepcji króla pop artu. Inspiruje się „czterozdjęciem” z Marylin Monroe. Ale zamiast blondynki w wiecznej depresji jest Jarosław Kaczyński w... czymś. Spojrzał na mnie ostatnio przy Plantach w Krakowie. To chyba nie był uśmiech. Vis a vis Dworca Centralnego w Warszawie ta sama twarz. Patrzę na nią po kilku dniach przerwy, nie to nie uśmiech. Nie ma znaczenia, czy obraz przedstawia Mona Lisę czy banana – ważne, żeby to było naprawdę pop, mówił Warhol. Kaczyński jest już blisko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Debata z młodymi Polakami w Hotelu Europejskim była tak uczesana, że żaden włos nie stał w kontrze do prezesa. Kaczyńskiego nie zaskoczyło nawet pytanie o zwycięzcę mundialu, choć nigdy nie kreował się na kibica. Żel.pl można by strawestować powiedzenie młodych, używane kiedy opadają im ręce. Sympatycy i politycy PiS okadzają portret wodza, na którym on się niby uśmiecha ale to  nie jest ten zmieniony człowiek. Stary dobry Jarosław Kaczyński powrócił. Powtarza jak mantrę, że nie chce wojny polsko-polskiej ale chyba sam nie wie co to znaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytam, że w Polskę jadą busy z ulotkami, plakatami, znaczkami, balonami, długopisami z wizerunkiem Jarosława Kaczyńskiego. Dla kogo? Miłośników Komorowskiego to nie porwie. Prezes obwożony po kraju ma wyglądać jak ten niby uśmiechnięty pan z plakatu, ale widać, że jedynie warstwa pudru kryje mistrza mnożenia przez odwrotność. Kaczyński na wałach prezentuje się wybornie, jak wtedy w stoczni. Dlatego nie rozumiem zdziwienia w PiS, że okulary zerówki Palikota nic nie dały. Te metamorfozy są siebie warte.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy słyszę Kaczyńskiego wzywającego do końca wojny polsko-polskiej jest mi tak samo do śmiechu, jak kiedy Palikot wzywa do badań psychiatrycznych kandydatów. Był taki żart przed pięcioma laty: największe świństwo? Zagłosować na Kaczyńskiego i wyemigrować. Za chwilę najlepszym wyjściem będzie wyjazd bez głosowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24 &lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7933673020883879738?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7933673020883879738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7933673020883879738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/06/czterozdjecie.html' title='Czterozdjęcie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8606526904472714594</id><published>2010-06-02T11:56:00.001+02:00</published><updated>2010-06-04T16:03:38.683+02:00</updated><title type='text'>Spuszczanie powietrza</title><content type='html'>Szukam aktualnych badań psychiatrycznych mieszkańców Reykjaviku. Nigdzie nie ma sugestii jakoby bankructwo ich kraju miało dla ludzi poważne psychiczne skutki uboczne. Bywa, że słuchanie muzyki Bjoerk prowadzi do prób samobójczych, podobnie jak nieudana lekcja islandzkiego ale to i tak za mało by zbzikowało aż tylu obywateli. Swoją drogą Björk Guðmundsdóttir jako szalona reykjaviczanka pewnie poparła postulat bezpłatnych ręczników dla każdego przy każdym gejzerze oraz sprowadzenie misia polarnego do stołecznego zoo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żałuję, że trafiło na kraj, w którym nawet do porannej kawy chce się zamówić setkę wódki. Wielu uzna, że tego wypadku przy urnie nie można potraktować poważnie. Tymczasem Besti flokkurinn ugrupowanie jajcarzy założone po kryzysie finansowym przez komika Jona Gnarra, poparło 35 procent mieszkańców Reykjaviku. Satyrycy będą największą grupą w radzie stolicy, sam Gnarr chce być burmistrzem! Uważam, że za szczerość mu się należy - w kampanii obiecywał więcej niż ktokolwiek inny ale ostrzegał, że ma gdzieś spełnianie obietnic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Islandzcy politycy są w szoku. Pani premier uznała, że ludzie w Reykjaviku mają dość politycznego establishmentu, który zatopił ich kraj w Atlantyku. Co za dedukcja! Watsonowie wszystkich krajów łączcie się. Skoro reykjaviczanie wybrali darmowe ręczniki na trzeźwo, nie ma przeszkód, żeby podobne pospolite ruszenie rozlało się po Europie. Tzatziki z bagietką przy każdym leżaku w Grecji, wino na moście w Porto albo darmowe noclegi w komnatach królewskich w Madrycie i rozkoszny wieczór z dziewczynami Berlusconiego na koszt premiera. Zaczynam zazdrościć europejskim bankrutom. Nam zostaje wybierać między dębem Bartkiem, a taternikiem Bronkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten  tekst to wyraz moich osobistych   poglądów, nie należy go identyfikować z  linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8606526904472714594?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8606526904472714594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8606526904472714594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/06/spuszczanie-powietrza.html' title='Spuszczanie powietrza'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2532894348305329748</id><published>2010-05-31T16:57:00.000+02:00</published><updated>2010-05-31T16:57:13.529+02:00</updated><title type='text'>Radość i utrapienie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TAPNWHZ4QdI/AAAAAAAAAs0/02iVRydgC8E/s1600/DSC_0142.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TAPNWHZ4QdI/AAAAAAAAAs0/02iVRydgC8E/s640/DSC_0142.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TAPMnZZ1VzI/AAAAAAAAAsk/bimEqbJY1xQ/s1600/DSC_0017.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TAPMnZZ1VzI/AAAAAAAAAsk/bimEqbJY1xQ/s640/DSC_0017.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;poranny tanger u góry&lt;br /&gt;południe w rabacie poniżej&lt;br /&gt;radość z pracy&lt;br /&gt;tęsknota za wydanymi pieniędzmi&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2532894348305329748?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2532894348305329748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2532894348305329748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/radosc-i-utrapienie.html' title='Radość i utrapienie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/TAPNWHZ4QdI/AAAAAAAAAs0/02iVRydgC8E/s72-c/DSC_0142.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6682902050513358776</id><published>2010-05-25T15:12:00.002+02:00</published><updated>2010-05-26T03:15:31.668+02:00</updated><title type='text'>Karmazynowy odlot</title><content type='html'>W oryginale tak nie było. Ale też nie wyglądało najlepiej. Na wystawie sklepowej ten krawat prezentował się pewnie jak dzieło pijanego malarza. Upstrzony kolorowymi maziami w technice stosowanej przez Penelope Cruz w allenowskim „Vicky Cristina Barcelona”. Mnóstwo odcieni żółci, słaby pomarańcz i jedno pociągnięcie zieleni. Do tego jasno brązowa koszula i garnitur a la sprana zieleń. Niby nic nie mogło już temu zaszkodzić. Ale właściciel stroju nie takie rzeczy na wybiegu widział - nakleił na krawat karmazynowo-białą szachownicę, symbol Sił Powietrznych RP.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkałem go i jemu podobnych w sobotę w okolicach Pałacu Prezydenckiego. Z narodowymi flagami w dłoniach lub zatkniętymi za paski plecaków wracali z wiecu Jarosława Kaczyńskiego. Gdzieś niestety schowali hasła widoczne w czasie wystąpienia prezesa: "Panie Jarku! Ratuj Polskę", "Zgoda buduje, Wajdalizm rujnuje", "Go Jarek! Go!", "No concession to oppression", "Dzielmy się miłością, przyjaźnią i zrozumieniem". To ostatnie łapie za serce, jest takie nowo-prezesowskie, sprawia, że nawet Pudzian płacze ze wzruszenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem polega na tym, że ja nie wiem dla kogo prezes Kaczyński się zmienia. Dla elektoratu Komorowskiego nie warto, bo oni już wiedzą. Dla niezdecydowanych szkoda czasu, bo ich nie porywa udawana troska. Dla „swoich” też nie ma sensu, bo są ślepi i głusi. To oni wyzywają reporterów słowami: "Nie można gadać z tą świnią cholerną", "Gdzie tu przychodzisz ty draniu jeden. Zdrajco narodu". "Po rusku trzeba by do was mówić. Ubowcu. Tu jest Polska, won stąd. Wasz bełkot się kończy. Dosyć tego kłamstwa. Sprzedawczyku". Miłości w tym za grosz, chyba, że są jakieś inne jej definicje, których nie znam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krawatowi z lotniczą szachownicą oraz innym wyznawcom prezesa towarzyszyli tego dnia na Krakowskim Przedmieściu młodzi jazzmani. Wśród nut miłego standardu w stronę pomnika księcia Poniatowskiego nadciągało dwóch starszych panów z transparentem: zbrodnia katyńska 2010! Muzyka ustała, trębacz odsunął instrument od ust i krzyknął w kierunku maszerujących: hej, wariaci! Co za delikatny młodzieniec, pomyślałem, szukając synonimu do słowa ciemnogród.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten  tekst to wyraz moich osobistych  poglądów, nie należy go identyfikować z  linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;span class="post-author vcard"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6682902050513358776?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6682902050513358776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6682902050513358776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/karmazynowy-odlot.html' title='Karmazynowy odlot'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2174540806340089566</id><published>2010-05-18T13:20:00.000+02:00</published><updated>2010-05-18T13:20:15.145+02:00</updated><title type='text'>Uwodziciel</title><content type='html'>Słowa kosztują więcej niż milczenie. To nie truizm, to przekleństwo sztabu Komorowskiego. Ogłoszony z dumą komitet honorowy kandydata Platformy, robi doskonałą pracę dla przeciwników. Jarosław Kaczyński powinien bez skazy na honorze pochwalić Władysława Bartoszewskiego, może nawet nazwać go profesorem, a Andrzeja Wajdę powinien prezes nosić na rękach po Żoliborzu. Niedzielne wystąpienia obu autorytetów to nic innego jak ZOMO Kaczyńskiego w Stoczni Gdańskiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Profesor Bartoszewski nigdy nie był barankiem, przeszedł tyle, że nie musi ważyć słów. Ale kiedy chce pomóc, a nie zaszkodzić - powinien. „Jeżeli Polska miałaby spaść do rangi zainteresowania, jakim obdarzana jest Ruanda, byłby to najlepszy argument za wybraniem człowieka, który ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych. Natomiast nie ma doświadczenia bycia ojcem czegokolwiek i czyimkolwiek” - mówił były szef dyplomacji. Dla Wajdy wybory prezydenckie to "wojna domowa". Nie można tego wykluczyć. Na razie jednak to tylko miotanie się sztabu wyborczego Platformy. Bez powodzenia i bez pomysłu. Reżyser cytował w Łazienkach fragment "Wesela" Wyspiańskiego: „Oni mogliby już dużo mieć, ino oni nie chcą chcieć”. Czasu na czytanie nie ma ale fragment o złotym rogu i czapce z piór byłby bardziej na miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugiej stronie za to cisza, kontrolowana nieobecność, pilnowanie słów. Wywiad Kaczyńskiego w „Rzeczpospolitej” mógłby być zatytułowany: kandydat PO stawia na przyszłość. Szef PiS mówi o „nowej jakości”, „wspólnocie obywateli”, „szacunku dla pielęgniarek i lekarzy”, przyznaje, że powiedział w życiu kilka „niepotrzebnych słów” ale nie chce do tego wracać. Nawet jeśli się to czyta bladym świtem oczy są bardzo szeroko otwarte. Pada w tej rozmowie pytanie: Komorowski pokazuje rodzinę, nie ma pan poczucia, że w kampanii zostaje w tyle? „Sądzą państwo, że zdołam do wyborów mięć pięcioro dzieci?”, odpowiada żartem prezes. Żony nie ma ale widać, że potrafi uwodzić nawet bez Pospieszalskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych  poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2174540806340089566?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2174540806340089566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2174540806340089566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/uwodziciel.html' title='Uwodziciel'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7292805095254123789</id><published>2010-05-17T12:58:00.002+02:00</published><updated>2010-05-17T13:18:54.179+02:00</updated><title type='text'>Pokolenie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S_EfKlH6b3I/AAAAAAAAAsE/uZvl-r7lBc8/s1600/DSC_0162.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S_EfKlH6b3I/AAAAAAAAAsE/uZvl-r7lBc8/s640/DSC_0162.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S_EfbZ7r36I/AAAAAAAAAsM/joUQ5bv5SYs/s1600/DSC_0161.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S_EfbZ7r36I/AAAAAAAAAsM/joUQ5bv5SYs/s640/DSC_0161.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S_EfrhL2aqI/AAAAAAAAAsU/jA3rtg-FBOU/s1600/DSC_0175.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S_EfrhL2aqI/AAAAAAAAAsU/jA3rtg-FBOU/s640/DSC_0175.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozycja&lt;br /&gt;wiedza&lt;br /&gt;sposób życia&lt;br /&gt;przekazywane z pokolenia&lt;br /&gt;na pokolenie&lt;br /&gt;zatrzymany postęp&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7292805095254123789?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7292805095254123789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7292805095254123789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/asillah.html' title='Pokolenie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S_EfKlH6b3I/AAAAAAAAAsE/uZvl-r7lBc8/s72-c/DSC_0162.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-1180490119154697297</id><published>2010-05-12T19:44:00.000+02:00</published><updated>2010-05-12T19:44:58.070+02:00</updated><title type='text'>Meczet Hassana II, Casablanca</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-radDHz8DI/AAAAAAAAAr0/4J9Ka7c0h7g/s1600/DSC_0201.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-radDHz8DI/AAAAAAAAAr0/4J9Ka7c0h7g/s640/DSC_0201.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-raVIOwJ8I/AAAAAAAAArs/GpvehVVSJUM/s1600/DSC_0191.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-raVIOwJ8I/AAAAAAAAArs/GpvehVVSJUM/s640/DSC_0191.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-raMuEzJDI/AAAAAAAAArk/SksumZlRIrE/s1600/DSC_0169.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-raMuEzJDI/AAAAAAAAArk/SksumZlRIrE/s640/DSC_0169.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-ramQ_jzaI/AAAAAAAAAr8/V8n8Dcvi3zM/s1600/DSC_0207.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-ramQ_jzaI/AAAAAAAAAr8/V8n8Dcvi3zM/s640/DSC_0207.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jeden z największych meczetów świata&lt;br /&gt;postawiony by w mieście było&lt;br /&gt;cokolwiek do obejrzenia&lt;br /&gt;piękne miejsce do spotkań&lt;br /&gt;ludzi i z ludźmi&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-1180490119154697297?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1180490119154697297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1180490119154697297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/meczet-hassana-ii-casablanca.html' title='Meczet Hassana II, Casablanca'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-radDHz8DI/AAAAAAAAAr0/4J9Ka7c0h7g/s72-c/DSC_0201.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8754301183393907553</id><published>2010-05-10T00:46:00.001+02:00</published><updated>2010-05-10T00:47:22.427+02:00</updated><title type='text'>Lizbona</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-c5lS04_UI/AAAAAAAAArU/rrK8WkmirPQ/s1600/DSC_0100.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-c5lS04_UI/AAAAAAAAArU/rrK8WkmirPQ/s640/DSC_0100.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-c5dT3ICCI/AAAAAAAAArM/GFeA0kx5LQ8/s1600/DSC_0074.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-c5dT3ICCI/AAAAAAAAArM/GFeA0kx5LQ8/s640/DSC_0074.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-c5UhM5Q_I/AAAAAAAAArE/eI3K1k9sLFs/s1600/DSC_0080.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-c5UhM5Q_I/AAAAAAAAArE/eI3K1k9sLFs/s640/DSC_0080.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-c5M_fIiuI/AAAAAAAAAq8/e0gQQFCXkOE/s1600/DSC_0084.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-c5M_fIiuI/AAAAAAAAAq8/e0gQQFCXkOE/s640/DSC_0084.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie ma lepszego miasta na przesiadki&lt;br /&gt;w Lizbonie już czekają na Papieża&lt;br /&gt;ale mimo napięcia marihuna&lt;br /&gt;polecana jest bez "papieskich"zakłóceń&lt;br /&gt;albo to ja przyciągam dilerów&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8754301183393907553?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8754301183393907553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8754301183393907553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/lizbona.html' title='Lizbona'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-c5lS04_UI/AAAAAAAAArU/rrK8WkmirPQ/s72-c/DSC_0100.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5109632902390820727</id><published>2010-05-08T01:21:00.003+02:00</published><updated>2010-05-08T01:39:50.812+02:00</updated><title type='text'>gut hasz for gut prajs</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-SYMuW0SwI/AAAAAAAAAps/gy0QGW9Cdok/s1600/DSC_0183.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-SYMuW0SwI/AAAAAAAAAps/gy0QGW9Cdok/s640/DSC_0183.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-SY7SRuBvI/AAAAAAAAAp0/RvBlHIMs4jE/s1600/DSC_0160.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-SY7SRuBvI/AAAAAAAAAp0/RvBlHIMs4jE/s640/DSC_0160.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-SZkm-SXTI/AAAAAAAAAp8/-PaPDv02EIY/s1600/DSC_0155.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-SZkm-SXTI/AAAAAAAAAp8/-PaPDv02EIY/s640/DSC_0155.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-SaRe9DWgI/AAAAAAAAAqE/phI4MVQpW90/s1600/DSC_0158.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-SaRe9DWgI/AAAAAAAAAqE/phI4MVQpW90/s640/DSC_0158.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spokojnie, jeśli zginął państwu mercedes 123 - jest w Maroku. Tu są wszystkie co najmniej trzydziestoletnie mercedesy świata. Może nawet latem przejadą się państwo swoim samochodem z lotniska do hotelu. Za grosze - pod warunkiem, że będziecie ośmioosobową grupą. Tylko osie „beczki” utrzymają kilkuosobową nadwagę. Proszę się nie buntować, to nic nie da. A kiedy na ulicy usłyszą państwo „french, english, german” proszę iść dalej. Zasada jest prosta - cham wygrywa. Z kolei kiedy słychać - a słychać non stop - „tudej is market dej” lub „gut hasz for gut prajs” trzeba albo brać nogi za pas, albo sprawdzić towar.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5109632902390820727?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5109632902390820727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5109632902390820727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/gut-hasz-for-gut-prajs.html' title='gut hasz for gut prajs'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-SYMuW0SwI/AAAAAAAAAps/gy0QGW9Cdok/s72-c/DSC_0183.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-367530686855034207</id><published>2010-05-07T00:41:00.000+02:00</published><updated>2010-05-07T00:41:34.668+02:00</updated><title type='text'>Prawo do marzeń</title><content type='html'>Nie wzruszam się na widok mężczyzn. A już w ogóle nie wzruszam się na widok mężczyzn, którzy zbierali podpisy dla Jarosława Kaczyńskiego. Ale młody człowiek, który wystąpił na podpisowej pokazówce PiS obok prezesa i szefowej sztabu zakończył wystąpienie zdaniem „wierzę, że pan wygra”. Pięknie powiedział.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Milion siedemset tysięcy podpisów zasługuje na uznanie. Pytanie co dalej. Zwolennicy Kaczyńskiego już zaczynają mówić o „ruchu” obywatelskim. W warstwie słownej szykuje się więc starcie ruchu z platformą. Mało oryginalne ale to pewnie ten pośpiech. Niby - jak zarzekają się w PiS - wszystkie ręce na pokład ale widać, że pomysły zostają na lądzie. Z „ruchu” tylko krok do ogólnopolskiego powstania. A gdyby rewolucyjny zapał osłabł Wolski z Rymkiewiczem chwycą za pióra by podtrzymać płomień w rozgrzanych sercach członków „ruchu”. W rezerwie redaktorzy Pospieszalski z Ziemkiewiczem i blogerka Kataryna znana z tego, że jest anonimowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno nie było w polskiej polityce takiej temperatury. Dotąd z szacunku dla żałobników przeciwnicy PiS podchodzili do rozniecanych na nowo fobii z uśmiechem współczucia. Teraz będzie już tylko coraz głośniej. W końcu wszyscy chcą mieć głowę tak wysoko jak Janusz Śniadek. Pani Kataryna wybrała z mojego ostatniego felietonu takie zdanie: „PiS gestami Jarosława Kaczyńskiego, Jana Pospieszalskiego i Jacka Kurskiego odbiera sobie prawo do współczucia. Idzie na wojnę, gdzie nie ma zasad, szacunku, ciepła”. I apeluje: „ze szczerego wpisu Kuźniara sztab Kaczyńskiego powinien wyciągnąć wnioski i dostosować taktykę do reguł wypowiedzianej mu wprost przez Kuźniara wojny”. Szanowna pani, anonimowość nie zwalnia z myślenia i nie tłumaczy aż takich błędów w interpretacji tekstu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szef Prawa i Sprawiedliwości na wiecu dziękczynnym dla zbierających podpisy mówił: „łączy nas przekonanie, że Polska ma prawo do marzeń o tym, że będzie silna, licząca się w świecie, że będzie sprawiedliwa, że będzie dumna”. Z całym szacunkiem panie prezesie ale duma nie zależy od pana wsparcia. A już zupełnie rozmijamy się w marzeniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten  tekst to wyraz moich osobistych  poglądów, nie należy go identyfikować z  linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-367530686855034207?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/367530686855034207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/367530686855034207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/prawo-do-marzen.html' title='Prawo do marzeń'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8557825047081669065</id><published>2010-05-06T20:48:00.001+02:00</published><updated>2010-05-06T20:50:27.105+02:00</updated><title type='text'>Rabat, Larache</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-MOECCynaI/AAAAAAAAAo8/rQOHdmGIidY/s1600/DSC_0052.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-MOECCynaI/AAAAAAAAAo8/rQOHdmGIidY/s640/DSC_0052.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-MNR7Ok1VI/AAAAAAAAAo0/xFsXYPs7SWg/s1600/DSC_0054.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-MNR7Ok1VI/AAAAAAAAAo0/xFsXYPs7SWg/s640/DSC_0054.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-MMeeVJgBI/AAAAAAAAAos/RdrHvqIysaA/s1600/DSC_0014.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-MMeeVJgBI/AAAAAAAAAos/RdrHvqIysaA/s640/DSC_0014.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-MLstmks_I/AAAAAAAAAok/rSsLLPYUDQI/s1600/DSC_0013.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-MLstmks_I/AAAAAAAAAok/rSsLLPYUDQI/s640/DSC_0013.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8557825047081669065?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8557825047081669065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8557825047081669065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/blog-post.html' title='Rabat, Larache'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-MOECCynaI/AAAAAAAAAo8/rQOHdmGIidY/s72-c/DSC_0052.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5237070435818146030</id><published>2010-05-06T20:45:00.000+02:00</published><updated>2010-05-06T20:50:54.946+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>to nie niger, libia ani rpa&lt;br /&gt;to nie jest egipt ani tunezja &lt;br /&gt;ten kraj od europy dzieli kilkanaście kilometrów&lt;br /&gt;ale lata od czystszego rozwiniętego życia&lt;br /&gt;choć jeśli dać sobie chwilę na głębsze spojrzenie&lt;br /&gt;tym ludziom tak dobrze&lt;br /&gt;mimo że często proszą o groszową łaskę&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5237070435818146030?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5237070435818146030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5237070435818146030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/to-nie-niger-libia-ani-rpa-to-nie-jest.html' title=''/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-3021092598854488051</id><published>2010-05-06T02:32:00.000+02:00</published><updated>2010-05-06T02:32:38.726+02:00</updated><title type='text'>Medyna w Casablance</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-IKqaU7gRI/AAAAAAAAAoE/4GvD5IvXA3o/s1600/DSC_0208.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-IKqaU7gRI/AAAAAAAAAoE/4GvD5IvXA3o/s640/DSC_0208.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-ILQ5E8DdI/AAAAAAAAAoM/7gvyBXGWay8/s1600/DSC_0105.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-ILQ5E8DdI/AAAAAAAAAoM/7gvyBXGWay8/s640/DSC_0105.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-IKAOu7WgI/AAAAAAAAAn8/rk9K_7tM-9k/s1600/DSC_0072.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-IKAOu7WgI/AAAAAAAAAn8/rk9K_7tM-9k/s640/DSC_0072.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-IMTccvTMI/AAAAAAAAAoc/p_JAHmI54HE/s1600/DSC_0079.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-IMTccvTMI/AAAAAAAAAoc/p_JAHmI54HE/s640/DSC_0079.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="goog_587306398"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_587306399"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-3021092598854488051?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3021092598854488051'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3021092598854488051'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/medyna-w-casablance.html' title='Medyna w Casablance'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-IKqaU7gRI/AAAAAAAAAoE/4GvD5IvXA3o/s72-c/DSC_0208.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6678837436717852052</id><published>2010-05-06T02:31:00.000+02:00</published><updated>2010-05-06T02:31:16.121+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>przewodniki są bzdurne&lt;br /&gt;opisują rzeczy niepotrzebne&lt;br /&gt;historia wygrywa w nich z ludźmi&lt;br /&gt;ich twarze i miejsca spotkań&lt;br /&gt;prowadzą człowieka &lt;br /&gt;najbezpieczniej do celu&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6678837436717852052?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6678837436717852052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6678837436717852052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/przewodniki-sa-bzdurne-opisuja-rzeczy.html' title=''/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-3863305656988422393</id><published>2010-05-05T00:39:00.004+02:00</published><updated>2010-05-05T00:51:30.025+02:00</updated><title type='text'>Casablanca</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-Ckn7Exr7I/AAAAAAAAAnM/XZ4K-d7lDeg/s1600/DSC_0052.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-Ckn7Exr7I/AAAAAAAAAnM/XZ4K-d7lDeg/s640/DSC_0052.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-CcuqW27CI/AAAAAAAAAmk/dBpOWGOXNVw/s1600/DSC_0086.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-CcuqW27CI/AAAAAAAAAmk/dBpOWGOXNVw/s640/DSC_0086.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-Cf_ChB0NI/AAAAAAAAAm8/9W4IIdVoXpI/s1600/DSC_0125.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-Cf_ChB0NI/AAAAAAAAAm8/9W4IIdVoXpI/s640/DSC_0125.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-Ceyyo19aI/AAAAAAAAAm0/HEZNgZx2_Ek/s1600/DSC_0098.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-Ceyyo19aI/AAAAAAAAAm0/HEZNgZx2_Ek/s640/DSC_0098.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie wstyd mi że nie widziałem filmu&lt;br /&gt;ponoć porywał bardziej niż miasto&lt;br /&gt;w tym przypadku to nie sztuka&lt;br /&gt;ale ludzie stąd to lubią&lt;br /&gt;knajpy na śmietniku&lt;br /&gt;biżuteria z galanterią w kurniku &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cdn...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-3863305656988422393?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3863305656988422393'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3863305656988422393'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/05/casablanca.html' title='Casablanca'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S-Ckn7Exr7I/AAAAAAAAAnM/XZ4K-d7lDeg/s72-c/DSC_0052.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5584304014279495815</id><published>2010-04-27T21:45:00.002+02:00</published><updated>2010-04-28T09:14:48.684+02:00</updated><title type='text'>Popiół Wolskiego</title><content type='html'>Pisząc ostatni felieton nie wymuszałem współczucia. Nie potrzebuję go. To był sygnał, że zaczyna bulgotać w polskim szambie. Dziś widać, że tam wrze. Czytam w listach od „widzów-niewidzów”*: „pochodzę z Dzierżoniowa i chodziłam do tego samego liceum, co Pan. Pana szyderczy uśmiech na słowo Prezydent był okrutny”. Albo „cynicznie pytał pan w niedzielę gdzie był Bóg. Odpowiem panu. Prezydent Kaczyński i Jego Żona są w niebie, u Boga”. Albo „jeszcze prochy pary prezydenckiej nie spoczęły w grobie, a pan perfidnie deprecjonuje ich. Życzę ci bandyto...”. To nie jest straszne, to urocze. Nie wiem jedynie czy to oszalała mniejszość jest w większości, czy większość wzięła i oszalała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że ostatnia twórczość prawicowych publicystów spod znaku PiS jest jedynie zaostrzeniem ich codziennej choroby. Że nie zaraża. Nadworny poeta PiSu Marcin Wolski stworzył następujące wersy: „Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej./Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą./ Na kolana, łajdaki, sypać popiół na głowę!/ Dziś możecie go uczcić tylko wstydu minutą!”. Jedyny prawy filozof PiSu Zdzisław Krasnodębski opublikował następujący paszkwil: Zróbcie kolejne »Szkło kontaktowe«, wyśmiejcie tę śmierć, wypijcie małpki. Zaproście Palikota i Niesiołowskiego. Krzyczcie »cham«, »dureń«, i »były prezydent Lech Kaczyński»”. Wyśmiewajcie i drwijcie. Bądźcie sobą. Gardzę wami. Jestem dumny, że go znałem”. Pominę oszalałego Ziemkiewicza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczególnie, że wszystkich przebija prezes Kaczyński. Jak każdy normalny człowiek współczuję mu bólu; nie widzę siebie w takiej sytuacji. Ale on sam prowokuje do ataku. Pisze w liście-manifeście: "Tragicznie przerwane życie Prezydenta RP, śmierć elity patriotycznej Polski, oznacza dla nas jedno: musimy dokończyć Ich misję. Jesteśmy Im to winni, jesteśmy to winni naszej Ojczyźnie (...). Wszystkich, którzy chcą kontynuować dzieło ofiar smoleńskiej tragedii, którzy chcą by prawa Polska i prawi Polacy - jak pięknie powiedział przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek - na zawsze podnieśli głowy, wzywam do współpracy. Bądźmy razem. Dla Polski. Polska jest najważniejsza". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PiS gestami Jarosława Kaczyńskiego, Jana Pospieszalskiego i Jacka Kurskiego odbiera sobie prawo do współczucia. Idzie na wojnę, gdzie nie ma zasad, szacunku, ciepła. Na własne życzenie. Przedstawienie Pospieszalskiego w programie „Solidarni 2010”w TVP albo pomysł by za poparcie dawać czarno-biały obrazek ze zdjęciem prezydenckiej pary unieważniają każdą formę żałoby. Nie ma zasad, to wyłączna zasada tej kampanii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podpisano: nieprawy Polak, ze spuszczoną głową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;i&gt; „widz-niewidz” to masochista: nienawidzi ale patrzy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten  tekst to wyraz moich osobistych  poglądów, nie należy go identyfikować z  linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5584304014279495815?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5584304014279495815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5584304014279495815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/04/popio-wolskiego.html' title='Popiół Wolskiego'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-3655501567405584776</id><published>2010-04-21T11:27:00.002+02:00</published><updated>2010-04-21T22:50:15.922+02:00</updated><title type='text'>Klęcznik polski</title><content type='html'>Nie jest Pan prawdziwym Polakiem, bo pan za mało płakał w sobotę. Znalazłem taki list w służbowej skrzynce mailowej nazajutrz po smoleńskiej katastrofie. Nie przejął mnie ale zapadł w pamięć. W innej wiadomości ktoś pytał czy teraz „platformiany sługusie” przeprosisz prezydenta za złośliwe komentarze. Już 24 godziny po niewyobrażalnej tragedii polonia frustrata zaczynała sączyć jad. Teraz płynie on całkiem wartką rzeką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od kilkunastu godzin jestem w podróży z Krakowa. Nie ma lepszego miejsca na złapanie dystansu to tej żałobnej atmosfery. Obrazy szczerze zrozpaczonych polityków, załamanych zwykłych obywateli, przejętych kolegów dziennikarzy zasłaniają mi goście Jana Pospieszalskiego, wywiady z posłami PiS. Wierzę w ich ból ale mam problem z ich szczerością. Kilkadziesiąt godzin po koszmarnym wypadku Pospieszalski brylował w tłumie na zasłanym zniczami Krakowskim Przedmieściu. Nic z tej rozmowy nie wyniknęło, nie miało szans wyniknąć. To nie tak i nie tam należało rozmawiać. Ale czego się nie zrobi w publicznej telewizji, żeby ktoś z tłumu wykrzyczał do kamery: „nie głosujcie na Komorowskiego”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marek Migalski, PiS, Dziennik Gazeta Prawna: Jarosław Kaczyński to współczesny Hiob (bohater zakładu między Bogiem a Szatanem; wystawiony na skrajnie ciężką próbę pozostaje wierny Bogu; zostaje nagrodzony). Jacek Kurski, PiS w RMF: to Jarosław Kaczyński stał się „dysponentem tej całej atmosfery”. Program Trzeci Polskiego Radia, wtorek, wczesne popołudnie: Ania Walentynowicz zasługuje na sztukę, książkę, film o jej życiu, a Sławomir Skrzypek był „geniuszem” docenianym na całym świecie, tylko nie w Polsce. Zrobiłem głośniej, zwolniłem, żeby się przekonać, że jednak dobrze słyszę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwolennicy PiS przechodzą samych siebie - zawłaszczają cierpienie. O zmarłych nie mówi się źle, to jasne, ale nie można z każdego robić świętego. A Polacy są w tym mistrzami; jak żaden inny naród wykorzystujemy kolana. Klęczymy tak długo aż oduczamy się chodzić. Zapominamy, że z perspektywy klęcznika świat nie wygląda prawdziwie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten  tekst to wyraz moich osobistych poglądów, nie należy go identyfikować z  linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="post-author vcard"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-3655501567405584776?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3655501567405584776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3655501567405584776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/04/klecznik-polski.html' title='Klęcznik polski'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2365864452932319068</id><published>2010-04-08T15:57:00.006+02:00</published><updated>2010-04-08T20:37:45.704+02:00</updated><title type='text'>16 godzin stąd</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S73ePf1xChI/AAAAAAAAAl8/LYn2JApWGOw/s1600/DSC_0105.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S73ePf1xChI/AAAAAAAAAl8/LYn2JApWGOw/s640/DSC_0105.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S73ef6V0jYI/AAAAAAAAAmM/VY5Bg36l7Xw/s1600/DSC_0161.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S73ef6V0jYI/AAAAAAAAAmM/VY5Bg36l7Xw/s640/DSC_0161.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S73eXYyDkqI/AAAAAAAAAmE/X_t5C6jsYgc/s1600/DSC_0115.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S73eXYyDkqI/AAAAAAAAAmE/X_t5C6jsYgc/s640/DSC_0115.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2365864452932319068?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2365864452932319068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2365864452932319068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/04/1555-km-15-h-52-min-stad.html' title='16 godzin stąd'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S73ePf1xChI/AAAAAAAAAl8/LYn2JApWGOw/s72-c/DSC_0105.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8772634631772685460</id><published>2010-04-06T22:49:00.002+02:00</published><updated>2010-04-07T00:40:43.071+02:00</updated><title type='text'>Idioci, przepraszam</title><content type='html'>Dlaczego głupiejemy, zapytał Uniwersytet Warszawski. Spór z cyklu dlaczego czarne nie jest bordowe lub dlaczego seks musi być przyjemny. Równie dobrze można przepytać profanów matematycznych ile jest 46 razy 67 lub kazać dyslektykom pisać tekst „Dyktanda Mistrzów”. Bo dlaczego założono, że stajemy się kretynami? Czy skoro zacna uczelnia chce rozstrzygać tak fundamentalną kwestię, jest coś na rzeczy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla naukowców i zaproszonych gości odpowiedź jest jedna - telewizja. Idiociejemy z pilotem w ręku. Tomasz Lis przekonywał, że "świat się prymitywizuje i infantylizuje w kosmicznym tempie, a głupota stała się towarem". Kazimierz Kutz mówił, że "miarą ogłupienia jest w Polsce rozwój seriali, które wyparły wszystko, co ma choćby namiastkę skomplikowania". Profesor Andrzej Kajetan Wróblewski przestrzegał, że to „Internet ogłupia dzieci i nastolatków, bo można w nim spotkać bagno bzdur i nonsensów". Jako osoba, która co rano spłyca państwa wizję świata, zidioca was i obraża waszą inteligencję poczułem się wytknięty palcem. Zaocznie, więc zaocznie odpowiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczególnie, że Tomasz Lis (w ramach eksperymentu?) bywa widzem „wstajesz i wiesz” w tvn24. Doceniam ten jego poranny masochizm. Redaktora Lisa oburza mizdrzenie się prezenterów oraz dialogi: "Hej, hej, Kasieńko! Jak tam w Poznaniu?". Nie wstydzę się swojej pracy. Wiem, że mam przez pięć godzin postawić Widzów na nogi, nie zanudzić ich ale zaciekawić oraz nie obrazić kilkunastu gości brakiem przygotowania do rozmowy. Nie mnie oceniać czy się udaje. Ale podobnie jak Tomasz Lis mam oczy i widzę co robi on oraz inni moi mistrzowie. Nie zawsze są Heideggerami telewizji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby nie szukać daleko. Lis do rozmowy w TVP o mediach, które depczą prywatność gwiazd zaprosił własnego adwokata, który walczy o dobre imię redaktora. Na UW mówił: bzdurą jest, że „nie możemy mówić poważnie, bo będzie nudno i widz się przełączy”, a o teatr w swoim programie wypytywał Kubę Wojewódzkiego i Joannę Szczepkowską. Pisanie zapowiedzi do materiałów w Faktach tak, by nie przegapić cennych bramek w ważnych meczach też nie jest do końca poważne. Ale ja to rozumiem, najwyższe loty niejedno mają imię. Taki Joe Scarborough w porannym show w MSNBC siorbie kawę z kubka Starbucks’a kiedy Mika Brzeziński czyta serwis. Wszystko „na żywo”, jak u Larry’ego Kinga i Tomasza Lisa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych   poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8772634631772685460?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8772634631772685460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8772634631772685460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/04/idioci-przepraszam.html' title='Idioci, przepraszam'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-449121442166797739</id><published>2010-04-04T22:40:00.007+02:00</published><updated>2010-04-04T23:30:21.274+02:00</updated><title type='text'>Jezioro Garda, niedaleko</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j2sXr2jgI/AAAAAAAAAkk/FVbtNjtTmSs/s1600/DSC_0150.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j2sXr2jgI/AAAAAAAAAkk/FVbtNjtTmSs/s640/DSC_0150.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j2yFInppI/AAAAAAAAAks/FncDsSTMJ04/s1600/DSC_0175.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j2yFInppI/AAAAAAAAAks/FncDsSTMJ04/s640/DSC_0175.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j25Hmm1mI/AAAAAAAAAk0/CQjyyty44ig/s1600/DSC_0244.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j25Hmm1mI/AAAAAAAAAk0/CQjyyty44ig/s640/DSC_0244.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j3C-E3PZI/AAAAAAAAAk8/GPU6NwDlyg4/s1600/DSC_0251.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j3C-E3PZI/AAAAAAAAAk8/GPU6NwDlyg4/s640/DSC_0251.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j3MvBaVsI/AAAAAAAAAlE/qywONRcP2Bw/s1600/DSC_0259.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j3MvBaVsI/AAAAAAAAAlE/qywONRcP2Bw/s640/DSC_0259.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-449121442166797739?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/449121442166797739'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/449121442166797739'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/04/fotografowac-gory-mozna-nawet-narta.html' title='Jezioro Garda, niedaleko'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S7j2sXr2jgI/AAAAAAAAAkk/FVbtNjtTmSs/s72-c/DSC_0150.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6598155415389584810</id><published>2010-03-30T21:55:00.003+02:00</published><updated>2010-04-02T10:20:03.480+02:00</updated><title type='text'>Und so weiter</title><content type='html'>Nie mam pojęcia jak wyglądało ujawnienie najpilniej strzeżonej tajemnicy poliszynela w PO. Gdzieś między jedną dziurą w drodze a setną usłyszałem w radiu o wyniku. Może nawet wtedy mijałem w centrum Łodzi smolarkę, dymiącą mniej niż papierosy w spuchniętych gębach drogowców. Zaskoczyło mnie, że nie jestem zaskoczony. Nie wiem czy prowadzący Nowak opanował prompter. Nie wiem jak skutecznie udawali zaskoczenie premier i reszta platformianej świty. Czy były łzy? Nie wiem jak bardzo zabrakło nóg posłanki Muchy. Wiem, że to był trzeci kandydat, zupełnie niedoceniony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ucieczkach z codziennego świata najciekawsze jest to czego na co dzień nie widać. Tak, truizm. Nikomu dziś nie zawadzają Niemcy w Warszawie, Wrocławiu czy Poznaniu. Bo przywożą pieniądze i na &lt;i&gt;danke&lt;/i&gt; wszystko się kończy. Wystarczy jednak znaleźć się z nimi w wagoniku, który będzie przez kilka długich minut wiózł nas kilkaset metrów w górę. Może zdarzyć się tak, że ostatnią kwestią którą usłyszymy w swoim życiu będzie &lt;i&gt;scheisse&lt;/i&gt; połączone ze swojskim &lt;i&gt;kurwa&lt;/i&gt;. Urwie się lina i po nas. Ale to ostateczność. Załóżmy, że wkładamy narty do koszyczka na drzwiach wagonika, wsiadamy i jedziemy przed siebie. Do końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strach pomyśleć jak brzmi „Czerwony kapturek” po niemiecku. Zakładam, że dzieci w Niemczech słuchają tej bajki na baczność. Tak się przynajmniej zachowują, wytrenowane, przed dziadkami - narciarzami. W czasie podróży na szczyt mówią jedynie - &lt;i&gt;ja, naturlich&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;ich bin ein narciarz, und so weiter&lt;/i&gt;. Mówią i mówią. Oni nie znają ciszy. Przerabiałem to już na lekcjach niemieckiego w liceum. Prowadził je skrajnie zaangażowany nauczyciel, bardziej niemiecki niż Niemiec. Kolędy zza zachodniej granicy, które już po polsku brzmią jak marsz żałobny, wychodziły nam bardziej niż smutne. Szczęśliwie mieliśmy w klasie kruczoczarną pannę M, która jednym spojrzeniem wobec pana S ratowała całą klasę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale kiedy człowiek nie ma takiej szansy na dezercję spod narciarskiej niemieckiej okupacji zostają mu dwa wyjścia. Albo skoczy w przepaść słysząc na do widzenia &lt;i&gt;der tchórz&lt;/i&gt;, albo zabije. Wychodzi na to samo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych  poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6598155415389584810?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6598155415389584810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6598155415389584810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/03/usw.html' title='Und so weiter'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-2360653440965506594</id><published>2010-03-23T22:45:00.000+01:00</published><updated>2010-03-23T22:45:40.737+01:00</updated><title type='text'>Nogi Stone</title><content type='html'>Znęcanie się nad debatą nie ma już sensu. Im ciszej nad tą urną, tym lepiej. Niech rozsypią prochy w sobotę i będzie po sprawie. Kopanie leżącego nigdy nie jest humanitarne. Szczególnie, że polska polityka zna jeszcze nudniejsze wydarzenia - prezes PiS mówiący w słoneczną sobotę o Steinbach, premier Tusk na weekendowych urodzinach Uniwersytetu Gdańskiego albo prezydent Kaczyński na dożynkach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem polskiej polityki polega na marności tematów. Wszystkim się wydaje, że obywateli trzeba czymś zająć. Najlepiej przez całą dobę. Nie dać się rozkojarzyć, do toalety wyjść na moment. Trzeba mówić, wnioskować, podkreślać choćby o tym, że oddychamy. Oto ja poseł X z partii Y lubię sobie czasem nieskrępowanie nabrać powietrza, dlatego zapraszam na konferencję prasową w barze tlenowym w podziemiach ratusza we Wrocławiu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I czworonogi stają na tylnych kończynach - notował wśród „Myśli nieuczesanych” Lec - czego się nie robi dla żarcia i ze strachu. Nie jest w porządku wobec zdrowego rozsądku puszczać do ludzi oko zbyt ostentacyjnie. Owszem są masochiści, którzy lubią być oszukiwani, ale weźmy ich w nawias. Margines nie może być tekstem głównym. Nasza polityka zamyka się ostatnio w tytułach: „Mucha to nie Sharon Stone”, „Gosiewski ogłasza kryzys tożsamości narodowej”,&amp;nbsp; „To ja jestem kandydatem SLD - mówi Szmajdziński”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzęsienia ziemi z tego nie będzie. Sprawy, które przez polityków i media są nam wpychane w brzuch jako zmieniające nasz indywidualny świat znaczą tyle, co nic. Wszyscy kończymy jak na rysunku Andrzeja Mleczki: w pokoju wisielca gra telewizor; spiker mówi: mamy nadzieję, że nasza dyskusja pozwoliła rozstrzygnąć kilka podstawowych problemów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych    poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-2360653440965506594?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2360653440965506594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/2360653440965506594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/03/nogi-stone.html' title='Nogi Stone'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6562607393448441609</id><published>2010-03-16T19:40:00.001+01:00</published><updated>2010-03-16T19:42:16.669+01:00</updated><title type='text'>Zew współczesności</title><content type='html'>&lt;b&gt;Zlizujesz to co mam na sobie &lt;br /&gt;Lubisz gdy ma tak ostry smak &lt;br /&gt;Chcesz zajrzeć tam gdzie każdy chce &lt;br /&gt;Lecz o tym możesz już zapomnieć*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film „Beats of Freedom - Zew wolności” wywołał dyskusję o tym czym jest piosenka w dziejach narodu. Słuchając powyższego, Dodowego czegoś, można odpowiedzieć - niczym. Ale jedna panna Dorota wstydu nie czyni. Przez ostatnie 366 kilometrów zasłuchiwałem się w „Dodekafonię” Strachów na lachy. Bez wstydu udawałem perkusistowokalistę na czerwonym świetle w Częstochowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jestem chory na wszystko kochana &lt;br /&gt;i nie wiem co mnie tu czeka&lt;br /&gt;Jestem chory na wszystko chorobę mam w powiekach&lt;br /&gt;Jestem chory na wszystko kochana&lt;br /&gt;i jak pies kulawy szczekam&lt;br /&gt;Jestem chory na wszystko chory na wszystko&lt;br /&gt;Chorobę mam w powiekach**&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A więc można współcześnie nie śpiewać o niczym. Unikając przy tym słów powszechnie uznanych za zbyt oczywiste: Kaczyński, Tusk, Polska. To zdrowe. Bo znaczy, że choć od czasów „zewu wolności” czas się diametralnie zmienił, to są ludzie niezmienni. Widzący szerzej, wyprzedzający czas, że liznę patosu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;To były sobie piękne czasy takie&lt;br /&gt;To nawet wtedy papież był polakiem&lt;br /&gt;Rozmontowaliśmy razem komunę&lt;br /&gt;Lecz po co ja do dzisiaj nie rozumiem&lt;br /&gt;Amnezja to łatwo gdzieś tak swoją pałę na przód nieść&lt;br /&gt;Amnezja to łatwo tak swojemu ojcu wleźć na kark&lt;br /&gt;Amnezja wygodnie jest zapomnieć skąd się jest i gdzie&lt;br /&gt;Amnezja powiadam wam a ja się dobrze na tym znam***&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale takich pieśniarzy wyliczymy podnosząc ledwie jedną dłoń w górę. Muniek Staszczyk mówił rankiem w tvn24, że najważniejsze by nie być oszustem i wznieść się ponad tymczasowość. W Polsce to nie jest aż tak trudne. Współczesne zagrożenia: wszędobylski róż i odwaga anonimów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bywasz piekącym jadem trollów&lt;br /&gt;na internetowym forum&lt;br /&gt;Wiwat Polonia, frustrata,&lt;br /&gt;wiwat dom psychopata&lt;br /&gt;Jam nieudacznik, grafoman i śmieć&lt;br /&gt;Tylko tu możesz być Bogiem, na wszystkich podnosisz nogę&lt;br /&gt;I załatwiasz te sprawę jak pies&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto z tego napięcia pierdolnie ze szczęścia!****&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Doda, „Całkiem inna”&lt;br /&gt;** Strachy na lachy, „Chory na wszystko”&lt;br /&gt;*** Kazik, „Amnezja” &lt;br /&gt;**** Strachy na lachy, „Żyję w kraju”&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6562607393448441609?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6562607393448441609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6562607393448441609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/03/zew-wspoczesnosci.html' title='Zew współczesności'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6001809458096420101</id><published>2010-03-16T17:55:00.002+01:00</published><updated>2010-03-16T17:56:53.846+01:00</updated><title type='text'>Suplement - Amsterdam</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-1UeFMIUI/AAAAAAAAAj8/NONSmwl2i6k/s1600-h/DSC_0004.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-1UeFMIUI/AAAAAAAAAj8/NONSmwl2i6k/s640/DSC_0004.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-2TGzPNlI/AAAAAAAAAkM/JJtahSSXKI8/s1600-h/DSC_0021.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-2TGzPNlI/AAAAAAAAAkM/JJtahSSXKI8/s640/DSC_0021.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-10o-yqTI/AAAAAAAAAkE/6KEgnQUK40g/s1600-h/DSC_0011.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-10o-yqTI/AAAAAAAAAkE/6KEgnQUK40g/s640/DSC_0011.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-3FMfKPeI/AAAAAAAAAkc/kOpK_cvFw7s/s1600-h/DSC_0040.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-3FMfKPeI/AAAAAAAAAkc/kOpK_cvFw7s/s640/DSC_0040.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-2n2FnPUI/AAAAAAAAAkU/yUHTHyjxKrQ/s1600-h/DSC_0001.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-2n2FnPUI/AAAAAAAAAkU/yUHTHyjxKrQ/s640/DSC_0001.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wiosna&lt;br /&gt;na wyciągnięcie&lt;br /&gt;koła &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-3FMfKPeI/AAAAAAAAAkc/kOpK_cvFw7s/s1600-h/DSC_0040.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-3FMfKPeI/AAAAAAAAAkc/kOpK_cvFw7s/s1600-h/DSC_0040.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-3FMfKPeI/AAAAAAAAAkc/kOpK_cvFw7s/s1600-h/DSC_0040.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-3FMfKPeI/AAAAAAAAAkc/kOpK_cvFw7s/s1600-h/DSC_0040.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-3FMfKPeI/AAAAAAAAAkc/kOpK_cvFw7s/s1600-h/DSC_0040.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-3FMfKPeI/AAAAAAAAAkc/kOpK_cvFw7s/s1600-h/DSC_0040.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6001809458096420101?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6001809458096420101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6001809458096420101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/03/suplement-amsterdam.html' title='Suplement - Amsterdam'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5-1UeFMIUI/AAAAAAAAAj8/NONSmwl2i6k/s72-c/DSC_0004.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-680188355346803370</id><published>2010-03-15T19:27:00.000+01:00</published><updated>2010-03-15T19:27:11.024+01:00</updated><title type='text'>Sous-Massa National Park, Maroko</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S556UwwpYOI/AAAAAAAAAj0/6GD9sufPMbM/s1600-h/DSC_0485.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S556UwwpYOI/AAAAAAAAAj0/6GD9sufPMbM/s640/DSC_0485.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;współczesny nomada&lt;br /&gt;ma do wyboru rower, traktor&lt;br /&gt;lub wymuszone od turysty auto&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-680188355346803370?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/680188355346803370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/680188355346803370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/03/sous-massa-national-park-maroko.html' title='Sous-Massa National Park, Maroko'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S556UwwpYOI/AAAAAAAAAj0/6GD9sufPMbM/s72-c/DSC_0485.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-1899307538670873069</id><published>2010-03-09T23:49:00.001+01:00</published><updated>2010-03-10T08:11:04.820+01:00</updated><title type='text'>Ostatni kastrat</title><content type='html'>Zwykle o świcie Jarosław wita mnie czułym okrzykiem: Kuźniar, mój ty mistrzu miłości analnej. To jeden z widzów, który uznał, że wara wszystkim od PiS! Nie wolno złego słowa powiedzieć, nawet kiedy się należy. Dla widza Jarosława (nazwisko do wiadomości autora) liczy się jedynie ślepy uklęk przed prezesem. Ale to, zdaje się, inny rodzaj miłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poseł Girzyński pewnie pluje sobie w brodę, bo jak to?! Jak to nie on jest na językach?! On, który chciał być oficjalnym kontrkandydatem prezesa Jarosława? On, który chciał złamać monopol na nieomylność. Kamikaze przed startem dostawali przynajmniej drobne upominki,&amp;nbsp; wznosili toast czarką sakę, a on?! Przegrał z Poncyliuszem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poseł Poncyliusz po kongresie zasiadł do komputera i napisał co następuje: „kongres potwierdził schyłek. Dalej będą tylko seanse mocy i akademie ku czci. Szkoda PiS”. Ładne, odważne, w PiS nieznane. Ale Poncyliusz okazał się tchórzem, bo szybko wpis wykasował. Kropla, która drąży skałę szybko ginie pod ciężarem wody ale bez niej nie popłynie rzeka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem PiS polega na tym, że nikt nie widzi obciachu w całokształcie. Wesołe z pozoru wezwania „zwyciężymy” brzmią jak marsz żałobny. Pełne marzeń wystąpienie prezesa o milionach na plażach Egiptu jest niewiarygodne, bo każdego dnia Polacy leżą tam pokotem i często wstyd się do nich przyznać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem PiS polega na tym, że głos rozsądku brzmi tam jak Poncyliusz po weekendowej kastracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych   poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-1899307538670873069?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1899307538670873069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1899307538670873069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/03/ostatni-kastrat.html' title='Ostatni kastrat'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-6716406864500183954</id><published>2010-03-09T15:20:00.006+01:00</published><updated>2010-03-09T16:23:24.698+01:00</updated><title type='text'>Miejsca powrotu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5ZY8RmtJjI/AAAAAAAAAis/jwSJZW1M5Ic/s1600-h/DSC_0375.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5ZY8RmtJjI/AAAAAAAAAis/jwSJZW1M5Ic/s640/DSC_0375.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;essaouaira, paryż kiedyś prawie jeden kraj&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5ZhjSTwoGI/AAAAAAAAAjA/px7gejdwOQw/s1600-h/DSC_0090.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="428" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5ZhjSTwoGI/AAAAAAAAAjA/px7gejdwOQw/s640/DSC_0090.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-6716406864500183954?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6716406864500183954'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/6716406864500183954'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/03/miejsca-powrotu_09.html' title='Miejsca powrotu'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S5ZY8RmtJjI/AAAAAAAAAis/jwSJZW1M5Ic/s72-c/DSC_0375.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-4744635424700166774</id><published>2010-03-02T19:27:00.006+01:00</published><updated>2010-03-09T14:46:06.388+01:00</updated><title type='text'>To nie czas</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S41YSfPsXaI/AAAAAAAAAiM/H--GEFYn7WU/s1600-h/800_1267527194.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="305" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S41YSfPsXaI/AAAAAAAAAiM/H--GEFYn7WU/s400/800_1267527194.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Byłem gdzieś w podróży. Jakimś kolejnym nieistotnym zmienianiu  miejsca. Byłem „byle dalej” kiedy odebrałem wiadomość. Rafał, jeden z  przyjaciół Pawła, zawiadamiał, że już go nie ma. Że już niczego nie  zobaczy, nie dotknie, niczego nie opowie, nikomu nie zagra. Trzydzieści  sześć lat to nie jest wiek na odchodzenie. Wtedy człowiek wciąż planuje.  Jak żyć.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przyjaciele Pawła Krotoskiego z Radia RAM we  Wrocławiu piszą „był zapalonym podróżnikiem a swoją pasją potrafił  dzielić się z innymi. Wyruszył w ostatnią podróż, ale na zawsze zostanie  w naszych sercach”. Nie wiedziałem, że też kochał uciekać. A może jego  podróże były podszyte czymś szczęśliwszym? Nie wiem gdzie był ostatnio,  co nim poruszyło. Nie wiem dlaczego stanęło jego serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie  chcę się mądrzyć, licytować na bliskość znajomości. Rozmawialiśmy  kilkanaście razy wieczorami na korytarzach Polskiego Radia Wrocław.  Ciepły, mądry, dobry człowiek. Wydawał mi się skrajnie pogodnym ale nie  naiwnym facetem. Kiedy otwierał mikrofon wiedział po co i do kogo mówi.  To rzadkość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzydzieści sześć lat to nie jest wiek na  odchodzenie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-4744635424700166774?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4744635424700166774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4744635424700166774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/03/to-nie-czas.html' title='To nie czas'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S41YSfPsXaI/AAAAAAAAAiM/H--GEFYn7WU/s72-c/800_1267527194.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7863237543636892210</id><published>2010-02-25T19:08:00.000+01:00</published><updated>2010-02-25T19:08:28.517+01:00</updated><title type='text'>Jestem za dupą</title><content type='html'>Coraz bardziej podoba mi się ta aktorka, napisał ktoś w sieci usłyszawszy, że Joanna Szczepkowska się obnażyła. I to gdzie!? U reżysera Lupy! Pokazanie dupy u Lupy, zobowiązuje. Nie wiedziałem, że polski teatr jest w takim kryzysie, liczba nowo otwartych scen świadczy raczej na korzyść teatru. Tak myślałem do dzisiejszego ranka, ale człowiek nigdy nie wie kiedy gębę rozdziawi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak zwane środowisko teatralne jest zdegustowane Joanną Szczepkowską, bo w trakcie przedstawienia "Persona. Ciało Simone" pokazała na scenie gołe pośladki. Nie widziałem, jako wzrokowiec żałuję, ale doceniam odwagę każdego, kto na scenie daje z siebie więcej niż wszystko. To się dopiero nazywa sztuka! Szczepkowska została usunięta z obsady spektaklu. Dowiedziała się o tym z listu. Słowem, dupa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W mediach burza. Jacek Żakowski - na premierze obecny - „czuł zażenowanie”. Wszyscy pytają dlaczego Szczepkowska pokazała pośladki? Lupa pisze, że aktorka "nie wnosi prywatnego wkładu w postać" i powoduje "paraliż partnerskiej relacji". Nie rozumiem. Skoro w monologu jak byk napisano "tu jeszcze dalej można iść", dlaczego Joanna Szczepkowska ma się ograniczać?! Jej kwestia, jej pośladki, jej decyzja. Jak sama mówi, skoro Lupa się znudził teatrem i chce wchodzić w prywatność, to ja mu na do: dupa! Jestem z nią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owszem uważam Joannę Szczepkowską za postać na swój sposób szaloną ale wolę kiedy ludzie zamiast tajniacko mruczeć po kątach, że świat jest do dupy, wypowiedzą to na głos. A nawet udowodnią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ten tekst to wyraz moich osobistych  poglądów, nie należy go identyfikować z linią programową redakcji TVN24&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7863237543636892210?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7863237543636892210'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7863237543636892210'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/jestem-za-dupa.html' title='Jestem za dupą'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-3751182967682328865</id><published>2010-02-20T19:49:00.006+01:00</published><updated>2010-03-09T14:52:35.458+01:00</updated><title type='text'>Warsztat</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S4AuRY2b1nI/AAAAAAAAAhE/Ga7k_WDrWMY/s1600-h/DSC_0159.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="425" src="http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S4AuRY2b1nI/AAAAAAAAAhE/Ga7k_WDrWMY/s640/DSC_0159.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-3751182967682328865?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3751182967682328865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/3751182967682328865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/warsztat.html' title='Warsztat'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S4AuRY2b1nI/AAAAAAAAAhE/Ga7k_WDrWMY/s72-c/DSC_0159.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-33723173819817296</id><published>2010-02-19T17:08:00.003+01:00</published><updated>2010-03-09T14:52:45.941+01:00</updated><title type='text'>Przesłanie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S362m_01x4I/AAAAAAAAAg8/X_6kWu8Q6-Y/s1600-h/DSC_0109.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S362m_01x4I/AAAAAAAAAg8/X_6kWu8Q6-Y/s640/DSC_0109.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-33723173819817296?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/33723173819817296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/33723173819817296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/przesanie.html' title='Przesłanie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S362m_01x4I/AAAAAAAAAg8/X_6kWu8Q6-Y/s72-c/DSC_0109.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-7923132750267619437</id><published>2010-02-18T16:20:00.004+01:00</published><updated>2010-03-09T14:52:56.911+01:00</updated><title type='text'>Parkowanie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S31aVRV9BkI/AAAAAAAAAg0/uXOhmUgdxd0/s1600-h/DSC_0082.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S31aVRV9BkI/AAAAAAAAAg0/uXOhmUgdxd0/s640/DSC_0082.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-7923132750267619437?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7923132750267619437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/7923132750267619437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/parkowanie.html' title='Parkowanie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S31aVRV9BkI/AAAAAAAAAg0/uXOhmUgdxd0/s72-c/DSC_0082.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-8039082756670148529</id><published>2010-02-17T15:58:00.003+01:00</published><updated>2010-03-09T14:53:08.796+01:00</updated><title type='text'>Zaopatrzenie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3wDm0bUjGI/AAAAAAAAAgs/VBnjM0Z8KBk/s1600-h/DSC_0105.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3wDm0bUjGI/AAAAAAAAAgs/VBnjM0Z8KBk/s640/DSC_0105.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-8039082756670148529?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8039082756670148529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/8039082756670148529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/zaopatrzenie.html' title='Zaopatrzenie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3wDm0bUjGI/AAAAAAAAAgs/VBnjM0Z8KBk/s72-c/DSC_0105.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-4042815950959409625</id><published>2010-02-17T11:50:00.005+01:00</published><updated>2010-03-09T14:53:21.346+01:00</updated><title type='text'>Wybór</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3vJRJVnv_I/AAAAAAAAAgk/GZazx_jQc8M/s1600-h/DSC_0022.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="425" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3vJRJVnv_I/AAAAAAAAAgk/GZazx_jQc8M/s640/DSC_0022.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-4042815950959409625?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4042815950959409625'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4042815950959409625'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/wybor.html' title='Wybór'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3vJRJVnv_I/AAAAAAAAAgk/GZazx_jQc8M/s72-c/DSC_0022.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-1990747836577842574</id><published>2010-02-16T21:43:00.003+01:00</published><updated>2010-03-09T14:53:32.657+01:00</updated><title type='text'>Zaklinanie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3sCS4dMMzI/AAAAAAAAAgM/j2biJCtnV48/s1600-h/DSC_0056.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3sCS4dMMzI/AAAAAAAAAgM/j2biJCtnV48/s640/DSC_0056.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-1990747836577842574?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1990747836577842574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1990747836577842574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/zimowiosna.html' title='Zaklinanie'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3sCS4dMMzI/AAAAAAAAAgM/j2biJCtnV48/s72-c/DSC_0056.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-1925615561847580968</id><published>2010-02-16T21:36:00.004+01:00</published><updated>2010-03-09T14:53:43.819+01:00</updated><title type='text'>Na zdrowie pal</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3sBKj1y0lI/AAAAAAAAAgE/DdaAGg3mHHs/s1600-h/DSC_0008.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3sBKj1y0lI/AAAAAAAAAgE/DdaAGg3mHHs/s640/DSC_0008.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-1925615561847580968?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1925615561847580968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/1925615561847580968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/na-zdrowie-pal.html' title='Na zdrowie pal'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3sBKj1y0lI/AAAAAAAAAgE/DdaAGg3mHHs/s72-c/DSC_0008.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-4630393914735749903</id><published>2010-02-16T14:13:00.002+01:00</published><updated>2010-03-09T14:53:54.452+01:00</updated><title type='text'>p.s.: cholerna zima</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3qYkGsNWmI/AAAAAAAAAf8/iU6D4XlxRR8/s1600-h/DSC_0076.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3qYkGsNWmI/AAAAAAAAAf8/iU6D4XlxRR8/s640/DSC_0076.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-4630393914735749903?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4630393914735749903'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/4630393914735749903'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/ps-cholerna-zima.html' title='p.s.: cholerna zima'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3qYkGsNWmI/AAAAAAAAAf8/iU6D4XlxRR8/s72-c/DSC_0076.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5239723197182221644</id><published>2010-02-16T10:41:00.003+01:00</published><updated>2010-03-09T14:54:11.201+01:00</updated><title type='text'>Globalizacja</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3pntSBO0RI/AAAAAAAAAf0/XAKpMeoU3dQ/s1600-h/DSC_0107.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3pntSBO0RI/AAAAAAAAAf0/XAKpMeoU3dQ/s640/DSC_0107.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5239723197182221644?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5239723197182221644'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5239723197182221644'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/globalizacja.html' title='Globalizacja'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3pntSBO0RI/AAAAAAAAAf0/XAKpMeoU3dQ/s72-c/DSC_0107.JPG' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-486172495268180660.post-5632050441628905781</id><published>2010-02-16T10:33:00.002+01:00</published><updated>2010-03-09T14:55:22.265+01:00</updated><title type='text'>No foto!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3pluj8eytI/AAAAAAAAAfs/MxPHnjCKZAE/s1600-h/DSC_0100.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="427" src="http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3pluj8eytI/AAAAAAAAAfs/MxPHnjCKZAE/s640/DSC_0100.JPG" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/486172495268180660-5632050441628905781?l=jarekkuzniar.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5632050441628905781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/486172495268180660/posts/default/5632050441628905781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jarekkuzniar.blogspot.com/2010/02/no-foto.html' title='No foto!'/><author><name>Jarosław Kuźniar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05343214491350724045</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_RT_sAcWV8GE/S3pluj8eytI/AAAAAAAAAfs/MxPHnjCKZAE/s72-c/DSC_0100.JPG' height='72' width='72'/></entry></feed>
